O Świętach Bożego Narodzenia i szalikach kibica


Kolejne święta Bożego Narodzenia za nami. Tym razem mieliśmy pachnącą lasem choinkę do sufitu ale wbrew obawom naszego człowieka nie wspinaliśmy się po choince (była na wszelki wypadek umocowana do ściany).

Jedynie upolowaliśmy kilkanaście ozdób choinkowych. Na choince nie zawisło nic, co mogłoby nam zaszkodzić a bombki były plastikowe.

Oprócz dużej choinki w domu stanęła też mała choinka specjalnie dla nas - ozdobiona metalowymi piłkami-dzwoneczkami i myszkami. Codziennie trzeba było ją wielokrotnie ubierać, bo kochający myszki Set kilka razy dziennie ją rozbierał.

Jak na grzeczne koty przystało (naszym zdaniem bardzo grzeczne) dostaliśmy gwiazdkowe prezenty: nasze ulubione kocie łakocie i świąteczny zestaw myszek i piłeczek. Jak zwykle bardzo ucieszyło nas samo otwieranie prezentów.

Bardzo miłym zaskoczeniem dla nas był prezent gwiazdkowy, który przeszedł do nas z Południa Polski. Ludzka mama naszych kocich przyjaciółek - Inki i Majki - zrobiła dla nas na szydełku przepiękne zabawki: piłki, bałwanka, szczurka i … rude myszki:)

Dostaliśmy też, szaliki kibica ponieważ kibicujemy naszym piłkarzom. Nasz człowiek dołożył nam na święta do nich zielonozłote kokardki, więc szalki mogą mieć wiele zastosowań. Mrucząco dziękujemy człowiekowi Inki i Majki za wspaniałe prezenty.

Thot umilał nam świąteczny czas śpiewaniem kolęd - tak się domyślamy, że to były kolędy…

Niech kot będzie z Wami