Kot i mleko. Mity i prawda


Czy ktoś widział kota polującego na myszy? Sądzimy, że tak. Czy ktoś widział kota pijącego ze zbiornika lub cieku wodnego? Z pewnością tak. A czy ktoś widział kota dojącego krowę? No właśnie… Skąd więc wziął się mit o tym, że myszy i mleko są głównymi składnikami diety kota, jeśli dorosły kot nie pije mleka w naturze?

W jednym z artykułów napisaliśmy, jak kot się udomowił. Przypominamy: psa udomowił człowiek, kot udomowił się sam. Pierwotnym typem społeczeństwa ludzkiego było społeczeństwo zbieracko-myśliwskie. W czasach tych koty polowały na gryzonie w lasach, zagajnikach i na łąkach, tam też bytowały. Wraz z rozwojem społeczeństwa agrarnego gryzonie, a zwłaszcza myszy i szczury, zaczęły przenosić się w pobliże siedzib ludzkich gdzie bytowały przede wszystkim w spichlerzach, stajniach, stodołach i magazynach warzyw. W poszukiwaniu pożywienia za myszami i szczurami wyruszyły koty. Koty zadomowiały się w spichlerzach, stodołach i stajniach, gdzie jedzenia (myszy i szczurów) miały pod dostatkiem.

Rolnicy szybko docenili rolę kota w zawalczeniu gryzoni niszczących zbiory. Zauważyli, że koty od czasu do czasu piją mleko z wiader podczas udoju i zaczęli regularnie podawać kotom mleko aby koty przywiązać do miejsca i aby czuły się u danego gospodarza dobrze i pomagały mu w walce z gryzoniami. Koty nie piły jednak mleka aby zaspokoić głód (zaspakajają go jedząc gryzonie) ale piły go dla przyjemności – na górze mleka prosto z udoju zbiera się tłusta śmietanka, która bardziej niż samo mleko interesuje koty ponieważ kojarzy się im z mlekiem matki, które w porównaniu z mlekiem przeżuwaczy jest bardziej tłuste i kaloryczne. Niekiedy kot sięgał po mleko aby zaspokoić pragnienie. Mieszkające przy siedzibach ludzkich koty miały ograniczony dostęp do zbiorników i cieków wodnych. Żywiąc się upolowaną zwierzyną koty nie spożywają wiele wody i zdarzało się, że nie miały ochoty rusza się z przytulnej stodoły, zwłaszcza podczas złej pogody, w jej poszukiwaniu po to aby wypić jedynie parę łyków. Ludzie, którzy uczyli się dopiero obcowania z kotami wysnuli wniosek, że podstawowym pożywieniem kota są myszy i szczury oraz mleko. Tak powstał mit o kocie, który nie może obejść się bez mleka. W mit ten wierzy również wielu współczesnych ludzi, w tym opiekunów kotów, a utrwalany jest on w bajkach i wierszykach dla dzieci a także w filmach animowanych z kotami w roli głównej.

Prawda daleka jest od mitu. Mleko, ale tylko mleko matki, przez pierwszy miesiąc życia kota jest głównym składnikiem jego diety. Miesięczne koty zaczynają jeść stałe pożywanie ale matka nadal karmi maluchy mlekiem. Kot powinien pić mleko matki do 12 tygodnia życia - według American Animal Hospital Association (AAHA) kocięta w tym okresie niezbędne składniki odżywcze pobierają wyłącznie z mleka matki. Małe koty w okresie karmienia przez matkę mają wysoką aktywność enzymów laktazy, która rozkłada cukry laktozy znajdujące się w mleku. Po odstawieniu od piersi obniża się znacznie aktywność enzymów laktazy - nie są już one kotu potrzebne ponieważ mleko nie jest składnikiem diety dorosłego kota. Wraz z zanikiem aktywności enzymów laktazy dochodzi przeważnie do nietolerancji laktozy, która charakteryzuje większość dorosłych ssaków (w tym ludzi). Jeśli w organizmie brakuje laktazy po spożyciu mleka (oraz innych produktów zawierających laktozę) pojawiają się u kota dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Nie rozłożona laktoza ulega fermentacji bakteryjnej w jelicie, której towarzyszą kwasy i gazy działające drażniąco na śluzówkę, co powoduje ból brzucha, kolkę oraz biegunkę a bywa, że także wymioty. Objawy nietolerancji laktozy pojawiają się najczęściej po kilku a nawet po kilkunastu godzinach od wypicia mleka (czy zjedzenia innego produktu zawierającego laktozę) dlatego wielu właścicieli kotów często nie widzi związku między dolegliwościami kotów a spożywaniem przez nie mleka oraz jego przetworów. Z badań prowadzonych przez American Society for the Prevention of Cruelty to Animals (ASPCA) wynika, że oprócz problemów trawiennych kot nietolerujący laktozy może cierpieć z powodu alergii pokarmowej, świądu i wysypki skórnej.

Niektóre koty tolerują mleko bez problemu. Są też koty, u których stale utrzymuje się pewien poziom aktywności laktazy ponieważ właściciele regularnie podają im mleko (czego robić nie powinni). W przypadku kotów, które od dawna nie piły mleka a które zaczęto nagle regularnie karmić mlekiem (czego nie powinno się robić) po jakimiś czasie wzrasta aktywność enzymów laktazy (o ile wcześniej nietolerujący laktozy kot nie zapadanie poważnie na zdrowiu) - enzymy znajdujące się w przewodzie pokarmowym zmieniają się, w zależności od zawartości białka, tłuszczu i węglowodanów spożywanej żywności, ale te zmiany wymagają czasu.

Jeśli kot toleruje mleko od czasu do czasu można mu je podać ale trzeba się zastanowić po co? Zdaniem dr Cailin R. Heinze* koty nie pobierają z mleka ważnych dla siebie składników odżywczych i jeśli kot lubi mleko i nie ma po nim biegunek i innych objawów nietolerancji można od czasu do czasu trochę mu go dać ale na zasadzie wysokokalorycznego (!) przysmaku a nie stałego składnika diety. Dorosły, zdrowy, aktywny kot powinien na dobę dostarczyć organizmowi 60 kalorii na 1 kg masy własnego ciała (o to ile powinien zjeść Twój kot zapytaj lekarza weterynarii ponieważ zależy to od różnych czynników: wieku kota, wagi, aktywności, kondycji zdrowotnej). Zdaniem dr Heinze najwyżej 20-30 kalorii na dobę (jedynie w przypadku kotów o prawidłowej masie ciała lub niedowadze) może pochodzić ze źródeł niezbilansowanej diety: ulubione przez kota produkty z ludzkiej diety, które może zjeść (o nich za niedługo napiszemy), przysmaki dla kotów (pamiętaj aby były bez cukru). Kubek mleka odtłuszczonego zawiera 83 kalorie a kubek mleka pełnego zawiera 149 kalorii. To bardzo dużo a zbyt wiele kalorii dostarczanych kotu z tzw. pustych dla niego kalorii przyczynia się do otyłości, a co z tym się wiąże wielu innych chorób – o tym przeczytasz tutaj: www.tg.net.pl/temat/post/miau/2183/Kot-na-wadze--ile-powinien-way-kot. Mleko i produkty mleczne zawierają również wiele węglowodanów i cukrów (które nie są dobre dla kotów) a także wapń, którego zbyt duże ilości w kociej diecie mogą powodować poważne problemy zdrowotne. Zanim podasz mleko kotu, który je toleruje i lubi pomyśl o tym, że jest one zbędne dla kota („puste kalorie”) i może kot z takim samym apetytem (my sądzimy, że z większym) zje inny przysmak – na przykład krem odkłaczający z tauryną, która jest niezbędnym składnikiem kociej diety.

Zdarza się, że człowiek musi zastąpić kotu matkę. W handlu dostępne jest specjalne mleko dla kociąt podobne w składzie do mleka kociej matki. Mleko krowie ma dużo więcej wapnia, laktozy i kazeiny niż mleko karmiących kotek. Mleko kocie zawiera natomiast znacznie więcej tauryny, argininy i związków mineralnych niż mleko krowie, kozie (to mleko nie zawiera laktozy i kazeiny ale nie ma innych składników koniecznych w żywieniu kociąt) czy owcze. O to ile mleka (przeznaczonego dla kociąt) podawać danemu małemu kotu i ile razy dziennie i jak długo zapytaj lekarza weterynarii. Niektórzy ludzie uważają, że handlowe mleko przeznaczone dla kociąt nie zawiera laktozy. To nie prawda, ilość laktozy jest jedynie zredukowana w stosunku do ilości laktozy zwartej w krowim mleku i to mleko także nie powinno być podawane dorosłym kotom nietolerującym laktozy. Zapamiętaj: Kot jest drapieżnikiem i nie biega po pastwiskach w celu wydojenia krów i wypicia mleka. To człowiek wymyślił, że mleko jest niezbędnym składnikiem diety każdego kota. Najodpowiedniejszym pożywieniem dla kota jest dobrze zbilansowana karma (gotowa lub przygotowywana w domu) a jedynym napojem dla kota jest chłodna, świeża woda, do której kot powinien mieć zawsze dostęp.

* Cailin R. Heinze ekspert (odżywianie kliniczne oraz dieta domowa kotów i psów) American College of Veterinary Nutrition (ACVN), wykładowca Cummings School of Veterinary Medicine.

Niech kot będzie z Tobą