"Bawi się, jak kot myszą”

W języku potocznym niekiedy używa się zwrotu „bawi się jak kot myszą” oznaczającego wykorzystywanie przewagi intelektualnej bądź fizycznej nad kimś w celu upokorzenia go lub dosłownie znęcanie się nad nim, dręczenia go, z czego agresor zazwyczaj czerpie przyjemność. Czy kot faktycznie bawi się myszą a jeśli tak, czy celem tej zabawy jest dręczenie jej?

Nieraz zgorszeni tym widokiem opiekunowie kotów wychodzących obserwują, jak ich koci przyjaciele znęcają się nad upolowaną myszą czy małym ptakiem. Dla obserwatora ten widok jest zaskakujący, bo jak wytłumaczyć to, że tak sprawny łowca, jak kot nie zbija myszy od razu a uwalnia upolowaną mysz po to aby za chwilę ponownie ją dopaść, gryźć i uderzać ją łapami a potem ponownie ją wypuścić i zacząć polowanie od nowa. Zdarza się, że ofiara nie doczekuje śmiertelnego ciosu ponieważ zdycha ze strachu. Dlaczego kot tak się zachowuje?

Powyżej opisane zachowanie kota przeważnie nie dotyczy kotów wolno żyjących a kotów udomowionych. W miastach i na przedmieściach jest coraz mniej gryzoni i upolowanie przez domowego dobrze odżywianego pieszczocha myszy czy małego ptaka jest dla niego wyjątkowym wydarzeniem. Kot bawiąc się ofiarą chce przedłużyć to szczęśliwe dla niego wydarzenie polując ponownie na już upolowaną ofiarę. Bawienie się myszą nie ma na celu dręczenia jej a jedynie upajanie się tą wyjątkową chwilą. W przypadku dobrze odżywionych kotów domowych polowanie nie ma nic wspólnego ze zdobywaniem pożywienia - jest zaspakajaniem instynktu łowieckiego. W przypadku kotów wolno żyjących polowanie wiąże się przeważnie się zdobywaniem pożywienia. Koty te zazwyczaj jednym ciosem uśmiercają mysz.

Przeważnie nie znaczy jednak zawsze – wyjątkiem są wolno żyjące matki uczące polować małe kocięta. Nawet głodna matka, nie zbija wtedy upolowanej ofiary a męczy ją (aby nie wyrwała się jej po drodze) i przynosi ją kociętom. Matka uczy swoje dzieci zabijać gryzonie, kiedy kocięta skończą 40 dzień życia. Naukę rozpoczyna od przyniesienia do gniazda martwej zdobyczy i jedzenia jej w obecności dzieci. Potem przynosi do gniazda jeszcze żywą zdobycz i zabija ją na oczach dzieci. Na następnym etapie dzieci zabijają przyniesioną przez matkę żywą zdobycz a z czasem wraz z matką wyruszają na polowanie.

 „Bawienie się” zdobyczą może mieć także inną przyczynę - polując na szczura kot ma świadomość tego, że szczur może zaciekle się bronić i podczas walki może go dotkliwie zranić. Dlatego koty mniej doświadczone w polowaniu na szczury bojąc się konsekwencji walki zanim zdają śmiertelny cios starają się szczura skutecznie unieszkodliwić okładając go szybko raz po razie łapą z wyciągniętymi pazurami. Kiedy szczur jest tym atakiem oszołomiony i z zadanych mu przez kota ran sączy się krew kot decyduje się na bezpośrednią konfrontację i zdanie śmiertelnego ciosu. Niektóre koty przedłużają ten moment i zdarza się, że okładają łapami już martwą ofiarę. Doświadczony łowca nie traci czasu na zmęczenie ofiary a stara się, jak najszybciej pozbawić ją życia.

W przypadku kota „bawienie się myszą” nie oznacza więc znęcania się nad ofiarą a jest efektem niezaspokojonej potrzeby polowania wynikającej z instynktu łowieckiego. Czasem „bawienie się” ofiarą bywa metodą polowania na duże gryzonie a czasem jest niezbędnym elementem uczenia polowania kocich dzieci.

Niech kot będzie z Tobą.