Grażka: Kołderkowe Ciocie – Projekt „Kołderka za jeden uśmiech”


Od 2007 roku aktywnie uczestniczę w Projekcie „Kołderka za jeden uśmiech” który obchodzi w tym roku swoje 10 urodziny. Celem pań (Kołderkowych Cioć) biorących udział w projekcie jest haftowanie (haft krzyżykowy) i szycie w technice patchworku kołderek dla dzieci w Polsce cierpiących na przewlekłe i nieuleczalne choroby. Kołderka przygotowana zgodnie z zainteresowaniami dziecka często towarzyszy mu w czasie pobytu w szpitalu czy w ośrodkach rehabilitacyjnych.

Nie wiadomo, dokładnie, kiedy i gdzie powstały pierwsze kołderki dla dzieci. Po raz pierwszy kołdry dziecięce zostały wymienione w archiwach Nowej Anglii pod koniec XVII wieku. Jednak jeszcze do połowy XIX wieku, bardzo często dzieci spały w łóżku rodziców, a bywało, że i w łóżku służącej. W wieku XIX w Stanach Zjednoczonych na dobre przyjęły się dziecięce kołyski i łóżeczka zaś kobiety z różnych warstw społecznych obowiązkowo szyły patchworkowe kołderki oczekując dziecka. Patchworkowe kołderki dla maluchów oprócz zabezpieczenia przed zimnem miały także funkcję edukacyjną – miały pobudzać wyobraźnię, pomagać nauczyć się alfabetu, cyfry czy identyfikacji zwierząt. Szycie patchworkowych kołder było w Stanach Zjednoczonych tak popularne, że uczono tej sztuki już 5 letnie dziewczynki – każda panna w tym wieku powinna była umieć uszyć patchworkowe kołderki (początkowo elementy do zszycia i przepikowania przygotowywały mamy lub babcie) dla swoich lalek. Każda panna na wydaniu powinna była natomiast uszyć do nowego domu dwanaście patchworkowych kołder, makat czy narzut a w dniu ślubu dostawała trzynastą, uszytą z jej własnych sukienek, które w tym celu przechowywały od wczesnego dzieciństwa jej mama i babcie. Patchwork ślubny szyły przeważnie kobiety z rodziny a bywało, że także zaprzyjaźnione z rodziną sąsiadki – w Stanach Zjednoczonych szycie patchworków miało wymiar towarzyski. Patchworki szyły kobiety wszystkich stanów. Ponieważ do dobrego tonu należało wspomaganie sierot przez zamożne kobiety, zaczęto szyć także patchworkowe kołderki z przeznaczeniem dla dzieci mieszkających w sierocińcach (są chyba takie osoby, które pamiętają z filmu „Pollyanna” scenę, w której tytułowa bohaterka przynosi, udającej ciężko chorą Mrs. Snow dwie paczki bloków przygotowanych przez inne kobiety na kołderkę dla dzieci z sierocińca by ta zszyła je w całość zamiast udawać umierającą). Z czasem kołderki zaczęto szyć dla nieuleczalnie i przewlekle chorych dzieci, zwracając uwagę na to, aby kołderka była zgodna z zainteresowaniami dziecka. Taka kołderka, zrobiona przez kilka osób, nierzadko przez międzynarodową grupę, jest dla dzieci a także ich rodziców, sygnałem, że nie są ze swoim cierpieniami i zmartwieniami sami, że są osoby, które swoją pracą nad kołderką, która jest darem z serca płynącym, wspierają ich walkę z chorobą. Dziecko opatulone kołderką czy to z przyjaciółmi z ulubionych bajek i filmów czy też przedmiotami symbolizującymi jego pasje i zainteresowania czuje się bardziej bezpieczne. Nam dorosłym może ciężko to zrozumieć, ale świat dziecka, a zwłaszcza dziecka, które jest skazane na leżenie w łóżku, to przede wszystkim ludzie i przedmioty, które otaczają go na wyciągniecie ręki („wyciągnięcie ręki” oddaje jedynie obraz tego małego świata chorego dziecka, ponieważ zdarza się często, że dziecko ma bezwładne ręce). Tym światem jest, więc także kołderka a im więcej na niej ulubionych postaci, przedmiotów i kolorów tym bardziej ten własny świat jest swojski, przyjazny i bezpieczny.

Zachęcam do przyłączenia się do projektu wszystkie Panie i Dziewczęta, które potrafią szyć lub haftować czy dziergać i lubią to robić. Każda para rąk to więcej kołderek dla chorych dzieci. Chcę także zwrócić na ten projekt uwagę rodziców czy prawnych opiekunów przewlekle chorych i nieuleczalnie chorych dzieci, które nie ukończyły 16 lat – na stronie projektu można złożyć zapotrzebowanie na kołderkę dla chorego dziecka. W projekcie bierze aktualnie udział 908 pań z całej Polski a także panie mieszkające w Słowacji, Belgii, Niemczech, USA. Sporo uczestniczek programu mieszka na Śląsku, w tym w Bytomiu, Chorzowie, Piekarach Śląskich, Rudzie Śląskiej, Gliwicach, Pszczynie, Czeladzi, Świętochłowicach, Katowicach. Jedna uczestniczka programu mieszka w Tarnowskich Górach. Niestety aktywnie w Projekcie uczestniczy niecałe 10% osób skupionych wokół projektu, w tym panie mieszkające w Stanach Zjednoczonych, Belgii, Czechach i na Słowacji. Jedna kołderka to praca kilku a czasami kilkunastu pań – kilka lub kilkanaście pań haftuje na kwadratach wzory (w zależności od wieku dziecka kołderka składa się z 6, 9 lub 12 haftowanych kwadratów), które przesyłane są do jednej osoby, która wyczarowuje całą kołderkę. Pań zszywających kołdry jest znacznie mniej niż hafciarek. Zrobienie jednej kołderki trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy. Zdarza się, że rodzice proszą o sprezentowanie kołderki dla dziecka, które jest w bardzo złym stanie. Sięgamy wtedy po tzw. kołderki zapasowe. Zdarza się, co bardzo nas smuci, że kołderka jest gotowa a dziecko odeszło. Każda z nas wykonując jakiś fragment kołderki przeznaczonej dla konkretne dziecka poprzez serce, jakie wkłada w pracę zbliża się do tego dziecka i jego odejście jest bardzo boleśnie odczuwane. Ja specjalizuję się w przygotowywanie z otrzymanych kwadratów całej kołderki. Kołderki szyte są w technice patchworku - górę kołderki tworzą wyhaftowane kwadraty zeszywane z fragmentami z materiału bawełnianego, gotową górę zszywa z ocieplaczem i spodem, który najczęściej stanowi jednolity kawałek materiału a następnie wszystkie trzy warstwy kołderki są pikowane, co zapobiega przesuwaniu się ocieplacza podczas używania kołderki. Do tej pory zrobiłam w Programie 30 poduszek i 43 „kołderki za jeden uśmiech” a obecnie pracuję nad 44. Na zdjęcia niektóre ze zrobionych przeze mnie kołderek dla chorych dzieci i poduszek dla ich rodzeństwa. Gotowe kołderki pakowane są i wysyłane na koszt osoby, która je wykonała. Rodzice nie płacą ani złotówki za kołderkę czy jej wysyłkę. Podziękowaniem dla Kołderkowych Cioć jest wysłane zdjęcie dziecka opatulonego dedykowaną dla niego kołderką.

Kołderki przygotowywane są dla dzieci od wieku niemowlęcego do ukończenia 16 lat zgodnie z zainteresowaniami dziecka a te bywają różne. Rodzice lub opiekunowie prawni chorego dziecka składając zapotrzebowanie na kołderkę opisują w skrócie stan zdrowotny dziecka, piszą, co dziecko lubi, czym się interesuje, jakie kolory preferuje. W przypadku niemowląt i dzieci do lat 2 rodzice przeważnie proszą o kołderkę bez jakiś konkretnych oczekiwań, co do jej wyglądu. W przypadku małych 3 – 5 letnich dziewczynek przeważają prośby o kołderki z księżniczkami i kołderki w różowym kolorze.

Rodzice 3-5 letnich dziewczynek i chłopców często proszą też o kołderki z postaciami z bajek, misiami, pieskami, kotkami i innymi zwierzętami.

Rodzice kilkuletnich chłopców proszą także o kołderki z samochodami, samochodami ratowniczymi, motocyklami, maszynami rolniczymi, samolotami. Wśród dziewczynek też zdarzają się miłośniczki pojazdów – powyższa kołderka z śmigłowcami i samolotami została zrobiona dla dziewczynki.

Zdarzają się też inne prośby takie jak na przykład o kołderkę motywami z filmu „Gwiezdne Wojny” czy „Harry Portter”. Często dzieci mają bardzo różnorodne zainteresowania i na kołderkach znajdują się różne postacie i przedmioty - np. kołderka po prawej to kołderka dla Miecia miłośnika Gwiezdnych Wojen, Scoobi Doo i samochodów formuły I.

Dla dzieci słabo widzących i niewidomych wykonujemy kołderki paluszkowe. Taka kołderka to nie tylko przytulanka, ale także elementem terapii – motywy paluszkowe (przestrzenne aplikacje) rozwijają wyobraźnię dziecka oraz sprawność manualną rąk. O takie kołderki proszą także rodzice dzieci dobrze widzących, którym kołderka może pomóc w terapii. Zdarzają się też prośby o kołderki z aplikacjami szeleszczącymi.

W rodzinie, w której jest nieuleczalnie czy przewlekle chore dziecko uwaga rodziców musi bardziej skupiać się na nim niż na innych dzieciach. Starsze dzieci bardziej są świadome sytuacji, młodsze bywa, że czują się mniej kochane. Dlatego oprócz kołderki patchworkowej dla chorego dziecka Kołderkowe Ciocie przygotowują dla rodzeństwa chorego dziecka poduszki - chcemy w ten sposób pokazać rodzeństwu chorych dzieci, że oni także są ważni, że o nich także się myśli.

Osoby lubiące szyć, haftować i dziergać, chcące zrobić coś bezinteresownie dla chorych dzieciaków zapraszam do przyłączenia się do Projektu i do zostania jedną z Kołderkowych Cioć (Wujków też zapraszamy). Chorych dzieci niestety przybywa i rośnie zapotrzebowanie na przytulne kołderki. Często chore maluchy widząc bajkową kołderkę u koleżanki czy kolegi z sali szpitalnej proszą rodziców o podobną. Każda chętna para rąk to możliwość zrobienia kołderek dla większej liczby chorych dzieci. Wszystkich innych zachęcam do odwiedzenia strony „Kołderek za jeden uśmiech” po to, aby zobaczyli, że nie jest jeszcze w naszym kraju tak źle, że są ludzie, którzy, choć mieszkają daleko od siebie, potrafią współpracować i robić bezinteresownie coś dla innych. W tym wszystkim chodzi przecież tylko o uśmiech dziecka. Czy to TYLKO uśmiech? Jeśli weźmiemy pod uwagę, to jak te dzieci cierpią, poddawane są niejednokrotnie bolesnej terapii i zabiegom rehabilitacyjnym, spędzają długie dni w szpitalach i sanatoriach, nie mogą dorastać tak radośnie i beztrosko jak ich rówieśnicy zrozumiemy, co oznacza ich uśmiech i jak jest ogromnie ważny. Uśmiech chorego dziecka to także uśmiech jego rodziców czy prawnych opiekunów, którzy nie żyją tak jak rodzice innych dzieci, ponieważ ich życie koncentruje się wyłącznie na leczeniu i rehabilitacji dziecka, zmaganiach z pozyskiwaniem funduszy na leczenie dziecka i stałej opiece nad nim.

http://www.kolderki.org/kolderki/pages/dzieci.php?rok=2013 - na stronie można zobaczyć wykonane do tej pory kołderki a także odwiedzić stronę dziecka, dla którego została wykonana kołderka, zapoznać się z historią projektu i jego zasadami a także podyskutować z uczestniczkami projektu na forum. Projekt rozwija się nie tylko dzięki pracy pań wykonujących kołderki - w projekcie ważne miejsce zajmują panie zajmujące się koordynacją prac i administrowaniem strony internetowej Projektu. Uczestniczki Projektu kontaktują się ze sobą głównie przez forum internetowe, używają nicków. Często nie wiadomo ile maja lat, czym zajmują się, na co dzień. Niektóre panie zaprzyjaźniły się ze sobą i od czasu do czasu umawiają się na wspólne patchworkowanie czy pogaduchy przy kawie. Podobne grupy wolontariuszek szyjących kołderki dla chorych dzieci działają np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych ale żadna z tych grup nie szyje rocznie nawet połowy liczby kołderek, co polskie Kołderkowe Ciocie z Projektu Kołderka za jeden Uśmiech.