Grażka: kolejny patchworkowy spisek


W poprzednich wpisach opowiadałam o spiskach dla naszych koleżanek z okazji ślubu. Tym razem szyłyśmy dla chorej koleżanki, aby miała poczucie , że wspieramy ją w chorobie i rehabilitacji.

Do uszycia tego patchworka potrzebowałyśmy 78 bloków. Jak zwykle musiałyśmy się szybko zgłaszać aby się załapać na szycie. Założenia były takie, że tło miało być kremowe i inne jasne , a wzór ciemniejszy beżowy i brązowy. Ja uszyłam 4 bloki obowiązkowo z doskonałych amerykańskich szmatek. Próbowałam jak będą wyglądały moje bloki po ułożeniu wzoru.

Cały patchwork zszywany był w Warszawie u koleżanki , która prowadzi szkołę szycia patchworków. Były to jednocześnie zajęcia dla kursantek. Na zdjęciu poniżej widać jak wygląda patchwork po zeszyciu wszystkich bloków.

Spisek był utrzymany w najgłębszej tajemnicy i kiedy patchwork dotarł do
obdarowanej przyprawił ją o fontannę łez. W końcu wszystkie się wzruszyłyśmy kiedy nam dziękowała  i nie jednej z nas spociły się oczy. Takie gesty konsolidują naszą grupę i dają nam pewność, że możemy na siebie liczyć w razie potrzeby.