Grażka: patchworkowa narzuta dla Luisy

Babcia Luisy poprosiła mnie o uszycie narzuty dla jej małej wnusi. Poprosiła aby na narzucie były jeże, motylki i jak najwięcej żółtego koloru. Z tym ostatnim życzeniem miałam problem, ponieważ żółty kolor tak mi dał w kość, że nie mogłam już patrzeć na tą narzutę i odłożyłam ja na jakiś czas aby nabrać dystansu do jej koloru.

Zaczęłam szyć od środkowego panelu na który naszyłam aplikacje z jeżykami, motylkami i imieniem. Następnie uszyłam pasy o szerokości 20 cm składające się z żółtego tła i wiatraczków z motylkami w dwóch różnych tonacjach. Pasy doszyłam do panelu. Narzutę wydłużyłam doszywając od góry i doły pasy uszyte z żółtego tła i tkaniny w jeże. W tym momencie żółty kolor przytłoczył mnie i intensywnie rozmyślałam co zrobić, aby ożywić , a jednocześnie zepchnąć ten żółty kolor na dalszy plan.  Wymyśliłam kolejną aplikację z kolorowych kwiatów umieszczonych na gałązkach z listkami. Od razu polubiłam tą narzutę i ochoczo zabrałam się za wykończenie , które polegało na wypikowaniu patchworku i doszyciu lamówki.