Pożegnanie stadionu Ruchu Radzionków

Pierwszy raz na Narutowicza byłem w 1998 r. na meczu Pucharu Polski. Drugoligowe wówczas „Cidry” podejmowały Ruch Chorzów i wygrały 2-1. Potem było wiele pamiętnych spotkań, jak choćby z Polonią Bytom (jedno z decydujących o awansie do ekstraklasy). Mecz zaczął się w upale, a kończył przy oberwaniu chmury, ale chyba nikt z kilkunastu tysięcy (!! ) ludzi nie wyszedł ze stadionu. Ruch wygrał 1-0 po golu Mariana Janoszki z karnego. Pamiętam też pierwszy mecz w I lidze i wygraną 5-0 z aktualnym mistrzem Polski Widzewem Łódź, a takż ostatni mecz w tym sezonie i wygraną z Lechem Poznań, która dała 6 miejsce w tabeli (przed Górnikiem :) ).
Były też smutne momenty, jak choćby przegrana z Ruchem Chorzów, która sprawiła, że po trzech latach Ruch Radzionków żegnał się z najwyższym szczeblem rozgrywek.
Od dawna mam wpisane w kalendarz, że dziś po 20 latach będę ostatni raz na meczu na Narutowicza na Stroszku. Obiekt przestaje pełnić funkcję sportową, miejsce gdzie będzie kontynuowana historia „Cidrów” nie jest znane. Dziś zaplanowano pożegnanie ze stadionem.
Ale, dzięki doskonałej grze radzionkowskiego klubu w ostatnich miesiącach wszystko wskazuje na to, że czeka nas na nim jeszcze baraż o III ligę :)


strona :  1 |