Jaka przyszłość Huty?

O potrzebie przeprowadzenie restrukturyzacji Huty Cynku „Miasteczko Śląskie” mówiło się od wielu lat. Mówiły kolejne Zarządy. I tyle.
Na początku grudnia ub. roku dowiedziałem się, że Zarząd Spółki (niekompletny po dymisji prezesa, ale mający pełnię uprawnień w firmie) poinformował Ministerstwo Skarbu Państwa, że mogą być małe problemy finansowe, tzn. może zabraknąć 4 milionów złotych na spłatę raty kredytu. Potem wydarzenia zaczęły bardzo przyspieszać, a nowe liczby pojawiały się z szybkością światła. 15 milionów, 28, w końcu 43 mln zadłużenia na koniec 2008 i perspektywa kolejnych strat w roku 2009! Oczywiście wyjaśnienie, jak było możliwe zarówno doprowadzenie do takiej sytuacji, jak i utrzymywanie jej w tajemnicy jest konieczne, znacznie ważniejsza jest jednak przyszłość Huty.

Dziś w Ministerstwie Skarbu Państwa odbyło się spotkanie nowego Zarządu Huty (wybranego na przełomie roku) oraz dwóch innych spółek, które są rozważane jako potencjalni partnerzy HCM. Choć bez zaproszenia, miałem okazję obserwować jego przebieg.
Słuchałem z przerażeniem – wg szacunków Prezesa na funkcjonowanie huty w tym roku (pokrycie ubiegłorocznych długów i bieżących kosztów) potrzeba 80 mln złotych, wg oceny potencjalnych kredytodawców jest to kwota jeszcze większa. Jasne stało się, że nikt nie zaryzykuje 80 mln, w sytuacji, kiedy za kilka miesięcy może okazać się, że sytuacja zakładu nadal jest bardzo zła.

Padły słowa, że gdyby opierać się tylko na liczbach, zasadna byłaby jedynie upadłość przedsiębiorstwa. Mając jednak na względzie zarówno aspekt społeczny, jak i troskę o majątek państwa (nie trzeba tłumaczyć, co oznacza wygaśnięcie pieca hutniczego) podczas spotkania poszukiwano rozwiązania problemu.

Nie chcę rozwodzić się na temat formalnych aspektów przekształcania przedsiębiorstw (jak i udawać, że znam się na tej tematyce), napiszę tylko, że w ostatnich tygodniach widzę olbrzymią determinację (zarówno wiceministra skarbu, który nadzoruje hutnictwo, jak i dyrektora odpowiedniego departamentu ministerstwa) w zapewnieniu kontynuacji produkcji w Miasteczku. Na jutro zaplanowano kolejne rozmowy, tym razem w kancelarii prawnej obsługującej Ministerstwo, w celu uzyskania odpowiedzi, jakie rozwiązanie jest możliwe w obecnej sytuacji.

Czy to się uda? Pokażą najbliższe dni. Podczas dzisiejszego spotkania kilkukrotnie ze strony ministerstwa padały pytania w kierunku Członka Zarządu wybranego przez załogę, a jednocześnie szefa jednego ze związków zawodowych działających w Hucie: „Czy załoga jest gotowa na nadzwyczajne wyrzeczenia, aby jakaś jej część zachowała pracę, a zakład mógł utrzymać ciągłość pracy?”. Minister nie otrzymał precyzyjnej odpowiedzi.

Przyszłość Huty i jej pracowników jest niejasna. Oczywiście trzeba wyjaśnić, jak można było doprowadzić do obecnej sytuacji. Pytania muszą być skierowane głównie do członków Zarządu, z ostatnich kilku lat.
Teraz jednak wszyscy, którzy mają na to wpływ, muszą wykorzystać każdą szansę na utrzymanie miejsc pracy w Miasteczku Śląskim, nawet jeśli ich liczba miałaby bardzo spaść.

Mogę zrozumieć wściekłość ludzi, którzy dowiadują się, że pomimo ich ciężkiej pracy, nieraz w ekstremalnych warunkach, zakład przynosi straty!
Ale tej wściekłości nie mają prawa podburzać zwłaszcza ci, którzy przez kilka lat zasiadali we władzach spółki.

Aby cynk był nadal produkowany w Miasteczku potrzeba spełnić kilka warunków – jednym z nich jest spokój wokół Huty.

Piszę tak, choć zapewne, gdybym był pracownikiem HCM miałbym z zachowaniem spokoju spore problemy.


"Świadectwo" w TCK

Od jakiegoś czasu nie ma niestety w naszym mieście kina, a "Świadectwo" nakręcone na podstawie wspomnień kardynała Stanisława Dziwisza zapewne wielu tarnogórzan chciałoby obejrzeć.
Wspólnie z Tarnogórskim Centrum Kultury postanowiłem wyjść naprzeciw temu zapotrzebowaniu. Seanse odbędą się w najbliższy piątek (5 grudnia) w godzinach 9, 11, 13 i 19.
Bilety w najtańszej możliwej cenie (uwzględniającej opłaty ZAiKS-u, Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej oraz koszty firmy, która przywiezie profesjonalne projektory) 11 zł do nabycia w kasach TCK.


Lamus-Reaktywacja

Dawny "Blues Bar" w tzw. dworku Goethego wyraziście zapis się w mojej młodzieńczej pamięci. Wiele wspomnień towarzyszyło zapewne nie tylko mnie w piątek, uczestnicząc w powrocie Jacka Swobody do roli animatora tego miejsca.
Nie mam wątpliwości, że powraca ważne miejsce na mapie naszego miasta.


Miasto kolejarzy

Jak zwykle pod koniec listopada tarnogórscy kolejarzy (przy okazji karczmy piwnej) ściągnęli do naszego miasta wiele osób, których praca decyduje o przyszłości polskiej kolei. W miniony piątek miałem przy tej okazji sposobność rozmawiać m.in. z prezesem PKP Cargo.
Tematów do rozmowy było wiele - kilka dni wcześniej Rada Nadzorcza Cargo zaakceptowała nowy schemat organizacyjny firmy. Tarnowskie Góry pozostają w nim jako siedziba Zakładu, który znacznie poszerza swój obszar (o dotychczasowy Zakład w Łazach).
Wiele tygodni temu, na początkowym etapie przygotowywania reorganizacji, miałem wiele telefonów i osobistych spotkań z tarnogórskimi kolejarzami, zaniepokojonymi przyszłością ich zakładu.

Trochę uspokoiła mnie i ich, moja rozmowa z Ministrem Infrastruktury Cezarym Grabarczykiem - krótka, prowadzona w sejmowych korytarzach, ale jakże treściwa:

TG: Słyszałem, że robisz reorganizację Cargo...
CzG (z typowym dla niego uśmiechem): Tak..., ale co się martwisz? Tarnowskie Góry to bardzo ważny węzeł. Zakład Cargo musi tam być.

Później podobnych rozmów, bardziej szczegółowych, było jeszcze kilka i w końcu nadeszła ostateczna, pozytywna decyzja.
Na kolejarskiej karczmie było więc za co wznosić kufle.


O Tarnowskich Górach w Warszawie

Zainteresowanie mediów koncentrowało się w tym tygodniu na wydarzeniach w Brukseli, ale Sejm w Warszawie pracował bardzo intensywnie nad niezmiernie ważnymi sprawami - reformą służby zdrowia i emeryturami pomostowymi.
Ja dodatkowo dzisiaj zajmowałem się sprawami tarnogórskimi. Akurat byłem w Departamencie Ochrony Zabytków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (pytając o termin rozpatrzenia wniosku dotyczącego wpisania Kopalni Zabytkowej na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Naturalnego UNESCO), kiedy zadzwonił wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski, mowiąc: "Jestem w Sejmie, jak chcesz pogadać o Zakładach Chemicznych mam teraz chwilę" (telefon był odpowiedzią na moje bombardowanie kolegi ministra sms-ami w tej sprawie od kilku dni).
Departament Ministerstwa znajduje się dość daleko od Sejmu, ale wszystko udało się sprawnie rozwiązać logistycznie - wniosek Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (złożony już chyba kilkanaście lat temu!!! ) zostanie rozpatrzony 30 października br.
Taksówka przyjechała szybko i ministra jeszcze złapałem w Sejmie. Zamknęliśmy się na kilkanaście minut w jednym z pokoi w Klubie PO i obgadaliśmy aktualną sytuację w Tarnowskich Górach.
Jestem pewien, że wiosną ruszy ostatni etap likwidacji wysypisk na Czarnej Hucie.



Tam i z powrotem

Październik zapowiada się cały w drodze między Tarnowskimi Górami, a Warszawą, z naciskiem na to drugie miejsce. Sejm pracuje nad kolejnymi pakietami ustaw na tyle intensywnie, że opozycja, która doniedawna krzyczała, że nic się w tej kadencji nie dzieje pomału zamyka buzię.

Pomiędzy TG a stolicą, czasami trzeba jeszcze wyskoczyć do Katowic, gdyż tam zapada wiele decyzji finansowych, istotnych także dla naszego powiatu.
W ubiegłym tygodniu odbyło się m.in. posiedzenie Rady Regionu Platformy Obywatelskiej, na którym wojewoda śląski i marszałek województwa informowali o inwestycjach, które będą zrealizowane w naszym województwie do 2012 roku (wspomnę tylko np. o ponad 20 miliardach złotych, które zostaną wydane na drogi, m.in. autostrady A1 i A4).

Taka komasacja inwestycji wiąże się w dużej mierze oczywiście z przygotowaniami do EURO 2012. Tradycyjnie lubimy narzekać na dyskryminację naszego regionu przez Polskę. Opierając się na liczbach, można byłoby jednak dojść do wniosku, że w perspektywie 2012 roku, województwo śląskie będzie bardzo uprzywilejowane (podobnie jak pozostałe 5 miejsc, w których planowane są piłkarskie rozgrywki).

Szczerze mówiąc, nawet dziwię się, że posłowie z innych regionów niespecjalnie wobec tego faktu protestują.




"Trójka" i "Gwarki"

Na antenie radiowej "Trójki" nasze miasto wypadło chyba nawet lepiej, niż w rzeczywistości. Bardzo się cieszę z tej audycji, gdyż jej przygotowanie wymagało trochę pracy. Dziękuję wszystkim za pomoc.
***
"Gwarki" w tym roku zaplanowano całkiem nieźle i pomimo chłodu nienajgorzej wypadły. Poza pochodem - takiej kompromitacji chyba nikt się nie spodziewał. Wstyd i żenada.
Na pewno należy oczekiwać wyjaśnień od osób odpowiedzialnych za tak ubogi i nieudany pochód.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |