Czas Wielkiej Nocy

Wieczór Wielkiej Soboty sprzyja refleksjom nad sprawami większej wagi. W minioną środę uczestniczyłem w tradycyjnej drodze krzyżowej ulicami centrum Tarnowskich Gór. Po drodze w dużej (dwutysięcznej? ) grupie tarnogórzan rozmyślałem o religii we współczesnym świecie.
Już podczas ostatnich świąt Bożego Narodzenia w sporej części zachodniego świata (w tym niestety również niektórych krajach Unii Europejskiej) wymogi poprawności politycznej sięgnęły granic absurdu. Święta straciły charakter Świąt Bożego Narodzenia (tak samo dzieje się z tegoroczną Wielkanocą), z dekoracji znikły elementy religijne, a „Merry Christmas” wyparte zostało przez „Happy Holidays”. Zupełny absurd.

W warstwie politycznej przekłada się to na stanowczy opór przed wpisaniem chrześcijańskiego dziedzictwa do europejskiej konstytucji. Tak jakby można było zaprzeczyć, że europejska tożsamość powstała na dwóch wielkich filarach – spuściźnie antyku i chrześcijaństwie. Albo temu, że zwiedzając europejskie kraje, odwiedzamy głównie kościoły. I jakby sama Unia Europejska nie była dziełem europejskich chadeków.

Cóż – wiele oczekujemy od wspólnej Europy i zapewne sporo skorzystamy na członkostwie w UE. Także jednak sami mamy coś do przekazania, przypomnienia o czymś „staremu kontynentowi”.



Refleksje około-edukacyjne

Tarnogórski świat urzędniczy z zainteresowaniem obserwuje ostatnio spór starosty z ( byłą? ) naczelnik wydziału edukacji starostwa powiatowego.

W szczegóły wdawać się nie będę, bo być może nie wszystkie znam, ale na parę aspektów sprawy chcę zwrócić uwagę. Pani naczelnik tuż przed odwołaniem ze stanowiska - o czym wiedzieli "wszyscy"- wstąpiła do związków zawodowych.
Związki te występują teraz w jej obronie, a także wysyłają do różnych instytucji skargi na funkcjonowanie oświaty w powiecie tarnogórskim. W pismach do ministra i in. podnoszone są m.in. dwa zarzuty - fakt, że jedną ze szkół (w której pani naczelnik wcześniej była dyrektorem) kierowała osoba pełniąca obowiązki dyrektora przez dwa i pół roku (przepisy dopuszcząją taką sytuację przez pół roku) oraz fakt braku konsultowania wydatkowania środków na dokształcanie nauczycieli przez poszczególne szkoły.

A kto ponosi główną winę za te rzeczy? Czyż nie naczelnik wydziału edukacji? Czy nie dlatego w "Ekonomiku" była p.o. dyrektora, że pani naczelnik nie potrafiła się stacydować na wybór jednego z miejsc pracy?

Zabawna sytuacja


Dużo pracy w okolicy

Tydzień za tygodniem mija, a ja opuszczam się we wpisach na tarnogórskim blogu. Usprawiedliwieniem niech będzie fakt solidnego zaangażowania w pracę poselską, które utrudnia regularne pisanie (którego jest bardzo, bardzo dużo). Wspomnę tylko niektóre formy aktywności w regionie w ostatnich tygodniach – dyżur poselski w Zbrosławicach, dziesiątki spotkań i rozmów (np. w DSP „Kombatant” w Bytomiu, zebranie sołeckie w Miedarach), rozpoczęcie porad prawnych w Bytomiu.
W ostatnich dniach jeszcze doradztwo dotyczące wypełniania zeznań podatkowych, wykonywane przez profesjonalnych doradców podatkowych. Uruchomiliśmy to w Zabrzu. Bytomiu i oczywiście Tarnowskich Górach. ZAPRASZAM DO SKORZYSTANIA – informacje w biurze poselskim 032/ 768 86 11.

Najważniejsza ostatnio była wspólna sesja Rady Powiatu i Rady Miejskiej poświęcona dokończeniu likwidacji wysypisk po Zakładach Chemicznych „Tarnowskie Góry”. Mam nadzieję, że udało się na niej wyjaśnić wszelkie wątpliwości i niedługo ruszy ostatni etap prac. O czym będę też informował we wpisach na blogu, których – obiecuję – będzie więcej.



Tydzień na miejscu

Tradycyjnie podczas ferii warszawskiech Sejm nie miał posiedzenia. Czas ten spędziłem na bardzo intensywnej pracy na miejscu - głownie w moich biurach w Tarnowskich Górach i Zabrzu.
We wtorek spotkałem się z wojewodą śląskim Tomaszem Pietrzykowskim - rozmawialiśmy o wygasaniu mandatów samorządowców, którzy spóźnili się ze złożeniem oświadczeń majątkowych oraz o pracach nad ustawą metropolitarną.

Wojewoda powiedział mi, że radzi wszystkim samorządowcom, wobec których będzie musiał wydać zarządzenie o utracie mandatu, aby składali skragę do sądu (tym bardziej, że można się spodziewać, że sądy będą czekać na decyzję Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie). Ponadto zapewnił, że w każdym przypadku, będzie chciał na komisarza powołać osobę, której mandat wygasł (w naszych okolicach będzie to dotyczyć wójta Tworoga). Byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, mam nadzieję, że tak będzie.

Rozmawiając o aglomeracji szczególnie interesowała mnie perspektywa wejścia w jej kształt Tarnowskich Gór i Radzionkowa. Wojewoda przedstawił mi w zarysie kryteria, które będą o tym decydować (urbanistyka i gęstość zaludnienia) i wyraził opinię, że według pierwszych ocen Tarnowskie Góry powinny je spełniać. Zobaczymy.

***
W środę uczestniczyłem w Strzybnicy w zorganizowanych przez radnych Platformy Obywatelskiej konsultacjach dotyczących przebiegu trasy S-11. Było dość burzliwie, ale chyba udało się wyjaśnić wiele wątpliwości. Cieszy mnie inicjatywa organizowania konsultacji. Chociaż budowa drogi przewidziana jest na lata 2015-2017, warto już dziś rozmawiać na ten temat z mieszkańcami.



Znów wybory w okolicy?

Wczoraj byłem na sesji Rady Gminy w Tworogu. Cieszę się, że miałem okazję osobiście poznać radnych i przedstawić propozycję współpracy. Korzystając z gościnnego zaproszenia Pani Przewodniczącej zabrałem również głos; mówiłem o kilku sprawach, ale najwięcej o problemach związanych ze składaniem oświadczeń majątkowych przez samorządowców. Niestety, z powodu zamieszania w Urzędzie Gminy Tworóg, nie zostały one na czas wysłane do Katowic.

Przedstawiłem działania Klubu Parlamentarnego PO zmierzające do wyjaśnienia i „cywilizowanego” załatwienia sprawy – skarga do Trybunału Konstytucyjnego, odpowiedni projekt ustawy (niestety nie przyjęty pod obrady podczas ostatniego posiedzenia Sejmu).

Trudno przewidzieć jak się to potoczy, nie ma takiego mądrego, który by to wiedział. Niestety jednak w Tworogu mogą się odbyć powtórzone wybory. Zapewne przyniosą to samo rozstrzygnięcie, bo cóż mogło się wydarzyć w ciągu kilku miesięcy, co zmieniłoby werdykt wyborców?
Szkoda jednak, że nie było woli politycznego wyjścia z tego problemu.



Tarnowskie Góry – w metropolii, czy na przedmieściu ?

Dyskusja o utworzeniu górnośląskiej metropolii (o roboczej nazwie „Silesia”), przetoczyła się już przez wszystkie śląskie media. Wzbudza ona duże zainteresowanie, choć tak naprawdę prace nad nią znajdują się jeszcze w fazie „przedwstępnej”.
W Tarnowskich Górach szczególnie komentowano fakt, że nie ma nas na liście 17 miast, które miałyby ów związek tworzyć.
Zaraz po pierwszych sygnałach o inicjatywie ustawodawczej zorganizowałem w swoim biurze poselskim spotkanie, na które zaprosiłem starostę tarnogórskiego oraz burmistrzów i wójtów z terenu naszego powiatu. Wszyscy zgodzili się, że projekt ten to duża szansa dla regionu. Niektórzy samorządowcy zastanawiali się jednak, dlaczego zarzuca się ideę Górnośląskiego Związku Metropolitarnego – porozumienia gmin górnośląskich (nie tylko dużych miast), idei nieomal wdrożonej w życie w ubiegłym roku - i występuje z nowym projektem. Wskazywano na dużą rolę Katowic i Gliwic w tych działaniach (pozostawiając w domyśle, że może te największe miasta chciałyby „rozdawać” karty w całym województwie).

Właściwe prace nad projektem dopiero będą się toczyć. Jedna rzecz nie pozostawia wątpliwości – bez względu na to, jakie będzie w przyjętych rozwiązaniach miejsce Tarnowskich Gór, nasze miasto (jak i cały powiat) mogą tylko zyskać na dynamiczniejszym rozwoju Śląska. Co nie oznacza, że ciesząc się z sukcesów Katowic, Gliwic, czy Bytomia nie powinniśmy nieustannie prowadzić z tymi miastami zdrowej rywalizacji (chociażby o pozyskiwanie funduszy zewnętrznych).



Życie w dwóch miejscach

Choć już dawno minął rok kadencji parlamentu, głównym problemem organizacyjnym pozostaje dla mnie wciąż życie w dwóch miejscach jednocześnie. Nieustanne przemieszczanie się pomiędzy dwoma miejscami wymaga zarówno „panowania” nad tym, aby potrzebne rzeczy znajdowały się w tym samym miejscu gdzie my, jak również wewnętrznego uporządkowania, które odrobinę kłóci się z moim bałaganiarstwem.

***

Ostatnie kilka dni spędzone w Tarnowskich Górach i okolicach, wypełnione nadrabianiem zaległości – w spotkaniach, przygotowywaniu pism. Wspomniana wcześniej „dwoistość” miejsc przebywania powoduje, że prozaiczne zajęcia, takie jak porządki świąteczne (a może ściślej „okołoświąteczne”) rozkładają się na bardzo długi czas. W zeszłym tygodniu za gruntowne uporządkowanie papierów w pokoju w hotelu poselskim zabrałem się grubo po północy, a ponieważ w ciągu roku uzbierało się tego bardzo dużo, z trudem dałem radę wstać na poranne głosowania.
Dla odmiany na uprzątnięcie biurka w biurze w Tarnowskich Górach czas przyszedł w miniony wtorek. Środek prac porządkowych (a więc moment totalnego bałaganu) przypadł na czas dyżuru prawnika. Wszystkich, bardzo licznych interesantów, których mógł zadziwić widok sterty rzeczy przeróżnych na biurku przepraszam i informuję, że zwykle tak u mnie nie wygląda.


strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |