Sześciolatki w szkole

Polecam wiadomości TG Stacji - najpierw m.in. o budżecie powiatu (w tym wypowiedź świadcząca o wybitnym poczuciu humoru Józefa Korpaka), a potem reportaż o klasie sześciolatków w tarnogórskiej SP 3 (nie ukrywam, że polecam, bo na ekranie pojawia się m.in. moja córka).
www.tgstacja.pl/video/Informacje-09012/3cdabc96d5ce30349f49032c5e607f38




Ciągle "wiosna"

Trochę bałem się powrotu do pracy po świąteczno-noworocznej przerwie, ale jakoś jakoś wszystko ruszyło płynnie. Na tegotygodniowym posiedzeniu m.in. ciekawe posiedzenia komisji ds. Unii Europejskiej. Jedno z nich poświęcone było Programowi Operacyjnemu "Wiedza, Edukacja, Rozwój". W jego ramach planowana jest m.in. aktywizacja zawodowa ludzi młodych. Program zakłada, że kazda osoba poniżej 24 lat (nie ucząca się i nnie pracująca) otrzyma ofertę aktywizacji (staż, szkolenia) w ciagu 4 miesięcy. Założenia europejskie zakładają realizację tego programu w regionach o bezrobociu pow. 25%. Ponieważ nie objąłbym on wszystkich województw w Polsce, polski rząd podjął decyzję o dodaniu do niego środków z Funduszu Społecznego i realizacji w całym kraju.
***
A w sobotę, skoro śniegu ani widu i sanki stoją bezużyteczne w garażu, wyciągnąłem z piwnicy rowerki i poszliśmy na rodzinny, styczniowo-wiosenny, spacer do parku. Może sanki też się jednak przydadzą w tym roku?




Piękny dzień

Wtorek zapowiadał się kiepsko. Najpierw trudności z dobudzeniem córek, które odzwyczaiły się od wstawania do szkoły i przedszkola. I jeszcze wizja dzisiejszej wizyty dentystycznej, brrr....
A tu miła niespodzianka - telefon od działacza Inicjatywy Obywatelskiej, z którym czasemwymieniamy sobie telefonicznie opinie. "Znowu wam pomagamy..." - powiedział wyraźnie zdegustowany. Nie wiedziałem o co chodzi, ale szybko się dowiedziałem. Rzecznik Inicjatywy Obywatelskiej postanowił zareklamować moje działania zmierzające do usunięcia niebezpiecznych elementów na placach zabaw na Osadzie Jana i Przyjaźni! Szczerze dziękuję - wiedza o moich staraniach jest powszechna na Osadzie, ale na Przyjaźni chyba nie. A tu Inicjatywa płaci za ogłoszenie w "Gwarku", które je opisuje; sam już tego nie muszę robić! Mam nadzieję, że rzecznik wrzuci oświadczenie także na bloga i nie skasuje go (jak już to robił z innymi wybitnymi wpisami).

Nie będę się powtarzał, pisząc, że oczywiste jest, iż te urządzenia są zrobione głupio i nie przekonnują tłumaczenia, że są one zgodne z projektem, bo to właśnie na tym etapie popełniono błędy (które łatwo byłoby naprawić, gdyby nie niezrozumiały upór). To widać gołym okiem. Moja czteroletnia córka, kiedy widzi zdjęcia z Osady, mówi: "To jest ten głupi plac zabaw, prawda tatusiu?" Nie usłyszała tego ode mnie, a czytać jeszcze nie potrafi.

Mogę się więc cieszyć z moich starań, bo rodzice dzieciaków dobrze je oceniają. Ale nie o to przecież do cholery chodzi! Te urządzenia nie mogą jeszcze przez rok pozostać w tym kształcie (następny burmistrza niewątpliwie poleci je skorygować). O bezpieczeństwo dzieci trzeba zadbać jeszcze przed wiosną.
PS.
Dziękuję rzecznikowi za wskazanie tematów, którymi powinienem się zająć. Zwłaszcza, że nie tylko są one w obszarze zainteresowania, ale także dlatego, że już dziś widać, że podsumowując kadencję parlamentarną akurat w tych obszarach będzie się czym pochwalić.


Wiosenni Trzej Królowie

Ależ piękna, choć dziwna pogoda. Czekamy oczywiście na sezon narciarsko-saneczkarski, ale mam nadzieję, że arktyczny klimat z Kanady i USA nie dotrze do nas.
Dziś orszak "Trzech Króli", który spotkał się z bardzo dużym zainteresowaniem tarnogórzan. Wielkie podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w jego organizację, zwłaszcza ojców salezjanów, za to, że włączyli nasze miasto do grono miejsc, w których orszaki się odbywały! Wśród ubranych w niebieskie szaty harcerzy szła moja starsza córka. Chyba była jednym z najniższych uczestników orszaku :)
Święto Trzech Króli jest po latach dniem wolnym od pracy (od 2013 r., ale w zeszłym roku i tak wypadło w niedzielę). Chyba nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że dość długo musieliśmy toczyć w gronie parlamentarzystów PO dyskusje na ten temat. Niektórzy koledzy uważali, że zbyt dużo będzie dni wolnych, że np. rozbija to semestr na uczelniach itp. W końcu udało nam się rozwiać te ich obawy.
***
A pozostając w świątecznym klimacie, napiszę o swojej wczorajszej przygodzie, która pokazała mi, jak szybko wracają do nas dobre uczynki. Pojechaliśmy całą rodziną do gliwickiej palmiarni. Przy wejściu spotkałem kolegę z gliwickiej Platformy, gliwickiego radnego - żwawym krokiem zmierzał do bankomatu, gdyż wybrał się z rodziną do palmiarni z pustym portfelem. Oczywiście pożyczyłem mu 10 zł, żeby bez potrzeby nie biegał po mieście, gdy rodzina czeka przy wejściu. Po obejrzeniu roślin i rybek wracamy do auta, a tu się okazuje, że jedno koło mam przebite. Co gorsza okazało się, że lewarek mam, ale gdzieś się zawieruszył klucz do śrub. Zadzwoniłem do kolegi, któremu przed chwilą zaoszczędziłem niepotrzebnej marsztruty i oczywiście za parę chwil przyjechał z pomocą :)



Zaległa prasówka

Przerwa świąteczno-noworoczna to czas na nadrobienie przeróżnych zaległości, także w "prasówce" - stosy "Wyborczej", "Wprost", "Newsweeka" i prasy lokalnej oczekiwały na przejrzenie. Trochę się zastanawiam, czy nie za dużo gazet kupuję, zwłaszcza, że z artykułów poświęconych sprawom krajowym zbyt wiele nowego raczej się nie dowiaduję. Ale pozostaje przyzwyczajenie, a teksty dotyczące spraw zagranicznych nadal bardzo poszerzają wiedzę.

***

Spośród tekstów zamieszczonych w wydawnictwach tarnogórskich chciałem polecić felieton radnej Moniki Oleś zamieszczony gościnnie w "Tarnogórskiej", poświęcony (będzie niespodzianka! ) placom zabaw.
Tekst ten sporo mówi on o tym, dlaczego w naszym kochanym mieście wiele rzeczy nie jest realizowanych. Tak się składa, że byłem obecny przy dyskusji, o której pisze Monika pod koniec tekstu i słyszałem przywołaną prymitywną wypowiedź radnego, największego zwolennika burmistrza w Radzie Miejskiej.
Na dworze były akurat straszne upały, Monika Oleś opowiadała o swoich staraniach zbudowania na placu zabaw w parku jakichś zadaszeń chroniących przed skwarem, wskazując jednocześnie na funkcjonującą w tarnogórskim samorządzie zasadę odrzucania wszystkich wniosków opozycji. A tu nagle ów radny wyskakuje z ironicznym tekstem: "Monika, wystarczy, że zaczniesz inaczej głosować..." Do śmiesznych wypowiedzi i zachowań tegoż radnego jesteśmy przyzwyczajeni, tym razem posunął się jednak zdecydowanie za daleko.
Takie jednoznaczne sugestie, że aby zrealizować coś w samorządzie, trzeba być uległym burmistrzowi, już nieraz padały w różnych sytuacjach. Miałem relacje o tego typu wypowiedziach także w wykonaniu najwyższych urzędników miasta, wygłaszanych nawet na sali obrad rady miejskiej, choć poza mikrofonem. Pierwszy raz spotkałem się jednak z czymś takim w szerszym gronie, ba przy włączonym dyktafonie dziennikarki! Bezczelna szczerość wydarzyła się co prawda najsłabszemu ogniwu koalicji burmistrza, ale chyba świadczy o logice, której ktoś go nauczył.
Mam nadzieję, że tego typu mentalność będzie tracić większość w tarnogórskim samorządzie i odejdzie ostatecznie w 2014 roku.




Dobrego 2014 Roku!

Wejdźmy w Nowy Rok z optymizmem, bo chyba nie brak ku temu powodów. Niech nie opuszczają nas pozytywne myśli i życzliwość dla innych.
Wszystkiego dobrego.

A poniżej małą reminiscencja z Sylwestra (spędzonego w domu).




Święta

Nadszedł w końcu czas, kiedy stajemy się lepsi i potrafimy przełamać się opłatkiem z osobami, z którymi na co dzień nie zawsze relacje układają się najlepiej. Oby na nadchodzący rok pozostało w nas trochę wiary w dobro i w człowieka.

***

A w ramach fotoreportażu, małe reminiscencje świąteczno-kulinarne. Na pierwszym zdjęciu moje córki przygotowują pierniki (czas i miejsce akcji – ubiegła sobota, Chorzów, „Pod drewnianym bocianem”).
Kolejne dokumentują wczorajsze zdarzenia z naszej kuchni. Przygotowuję ciasto, konkretnie murzynka. Tak jakoś spontanicznie wyszło. Moja mama tak często opowiadała o tym, jak piekłem ciasta w dzieciństwie, aż moje córki kategorycznie zażądały od mnie wspólnego pieczenia. Nieskromnie powiem, że udało się! Ciasto dobre, smak jak z dzieciństwa.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |