Tęsknota za normalnością

Znajomy powiedział mi ostatnio, że chyba musi mnie cieszyć tak duża liczba wpadek władz Tarnowskich Gór w ostatnim czasie. Bynajmniej. Bardzo chciałbym, abyśmy mieli w w Tarnowskich Górach burmistrza, którego ma pomysł na rozwój naszego miasta tak rewelacyjne, że nikomu nawet nie przyszłoby do głowy, że startować przeciwko niemu.
A przede wszystkim bardzo, ale to bardzo byłbym szczęśliwy, gdyby po każdych wyborach można było podać sobie rękę, podziękować za rywalizację, pogratulować zwycięzcom i dalej pracować - tak jak powinno być w demokracji.

A tymczasem - napisałem, że uważam, że przydałby się w naszym mieście inny burmistrz i wywołało to atak wściekłości, ale także potok zwykłych kłamstw. Niby do pewnego poziomu nie warto się zniżać, ale też przyzwolenia nna mówienie nieprawdy nie powinno być. Będę się musiał więc do tego odnieść.
Także do innych spraw żywych ostatnio w mieście (np. zajęć dodatkowych w przedszkolach) i już wcześniej podjętych (jak place zabaw), które jak się okazuje nie mogą być normalne.


Refleksje różne (m.in. o czytaniu, nie zawsze ze zrozumieniem)

1. Parę miesięcy temu dodatek "Dziennika Zachodniego" próbował ustalić, czy jest coś co moglibyśmy określić "tarnogórską marką", czyli coś, z czego może słynąć nasze miasto. Padały różne propozycje (np. chleb cebulowy), ale raczej nikt z pytanych (także ja), nie potrafił znaleźć wyrazistego przykładu. A przecież taką niepowtarzalną marką, znaną na cały region są "Gwarki". Dziwne, że wtedy o tym zapomieliśmy:)
2. W ostatnich dniach dwa razy uczestniczyłem w Centrum Kultury w Nakle Śląskim w czytaniu dzieł Aleksandra Fredry - ogólnopolskiej akcji zainicjowanej przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Jestem pełen uznania dla osoby, która wygrzebała dla mnie fragment sztuki "Pan Geldhab" - było to filmowane, więc może znajdzie się na stronach starostwa lub CKŚ-u. Polecam!
3. Z czytaniem miałem zabawne przeżycie w ubiegłą sobotę. Rano we wpisie na blogu napisałem, że nie planuję kandydować na burmistrza Tarnowskich Gór. Wieczorem wchodzę nieco spóźniony (córki były ważniejsze) na kolację wydawaną przez miasto w Rybnej i słyszę od kolegi, że kandyduję. Okazało się, że jeden radny (jego nazwiska nie chce mi się wymieniać, ale chyba wszyscy zorientują się, co to za bystrzacha) opowiada, że na blogu napisałem, że kandyduję. Po powrocie przeczytałem swój wpis, poprosiłem też żonę, żeby na niego zerknęła i oboje stwierdziliśmy, że "wybitny" tarnogórski samorządowiec ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Zapytałem go w niedzielę na pochodzie skąd u niego taki defekt, ale odpowiedział jedynie: "ja tak zrozumiałem wpis". Nie pierwszy (i zapewne nie ostatni raz) ten człowiek wzbudza wesołość swoimi wypowiedziami, ale przecież chłopak ma maturę i prosty tekst powinien zrozumieć. A ponoć i prawnikiem ma zostać. Współczuję jego potencjalnym klientom...
4. Może niektórzy będą mieli do mnie pretensje za kryptoreklamę, ale mnie bardzo cieszy, że tarnogórska firma rodzinna zbudowała piękny, kameralny hotel w Piwnicznej. Poleecam każdemu, kto wybiera się na sądeczcyznę. Gratuluję panu Andrzejowi, Przemkowi i całej rodzinnie. Życzę sukcesów w jego prowadzeniu.



O "Gwarkach" i Tarnowskich Górach

Od paru lat nie miałem okazji obserwować przygotowań do "Gwarków", bo zawsze w poprzedzającym je tygodniu było posiedzenie Sejmu i przyjeżdżałem dopiero w piątkowe popołudnie. Tym razem przyglądałem się, jak w tkankę centrum miasta pomału wkraczają scena, karuzele i stragany. Tegoroczny program święta naszego miasta wygląda na nieco kryzysowy, no ale w końcu mamy jeszcze recesję. Córki już w czwartek zabrały mnie na rekonesans, aby sprawdzić, jakie karuzele się rozkładają, a wczoraj musiałem wraz z nimi wypróbować kilka z nich. Była też okazja do wielu miłych rozmów z tarnogórzanami - zarówno znajomymi, jak i nie.
***
Także wczoraj, podobnie jak często ostatnio, kilka osób pytało mnie, czy będę kandydował na burmistrza Tarnowskich Gór. Tak często słyszę to pytanie, że postanowiłem napisać kilka zdań na ten temat...
W marcu i kwietniu współpracownicy Arkadiusza Czecha z satysfakcją opowiadali, że wiedzą już, że kandydatem PO na burmistrza będzie Tomasz Głogowski, a kampanię wyborczą rozpocznie 1 maja. Nie wiem co im do głowy strzeliło z 1 maja, bo na ten dzień miałem zaplanowany jedynie odpust w mojej parafii... A triumfalne chwalenie się "wiedzą", że to ja będę kandydował, też lekko śmieszne jest, bo przecież poseł zawsze jest potencjalnym kandydatem.
W ostatnich tygodniach już nie słyszę, że będę kandydatem, ale że będę burmistrzem - także dochodzą głosy o tym kogo powołam na zastępców, czy sekretarza miasta (choć zmiana sekretarza nie jest przecież taka całkiem łatwa).
Właściwie zacząłem odnosić wrażenie, że to, iż będę burmistrzem większość osób zajmujących się w jakiś sposób życiem publicznym w Tarnowskicch Górach przyjmuje jako coś pewnego. Oczywiście nie uderza mi z tego powodu "sodówka" do głowy - zdaję sobie sprawę, że wynika to z faktu, iż większość nie może sobie wyobrazić, aby Arkadiusz Czech był dalej burmistrzem (i zakłada, że w miarę popularny poseł go pokona).
***
Uporządkujmy parę rzeczy - odsunięcie Arkadiusza Czecha od władzy (zadanie samo w sobie nie aż tak ambitne...) nie powinno być celem, ale środkiem - do naprawienia wielu spraw w naszym mieście, określenia (wreszcie! ) jakieś spójnej wizji jego rozwoju, także do wprowadzenia innych standardów moralnych (odejście od dzielenia ludzi na bezwzględnie sobie oddanych i wrogów).
Nie jest już chyba tajemnnicą, że prawie wszystkie siły społeczne i polityczne w mieście są zgodne w tym, że zmiana władzy w Tarnowskich Górach jest niezbędna. Bardzo mnie cieszy, że rozmowy nie dotyczą tylko spraw personalnych (np. kandydatów do Rady Miejskiej), ale w przeważającej części kwestii merytorycznych (chociażby jak naprawić ul. Krakowską).
Poziom błędów, nieudolności i braku umięjętności współpracy Arkadiusza Czecha jest tak wielki, że nawet zebranie przez niego olbrzymich pieniędzy na kampanię niewiele da (uderzające jest, że w rozmowach prywatnych z działaczami IO słyszę od nich właściwie tylko o wielkiej kasie na wybory, która ma im zapewnić wygraną...).
O ile mi wiadomo opozycja jest gotowa, aby merytorycznie wykazać, że zmiana jest niezbędna - wystarczy kliknąć "enter" i machina ruszy.
***
Wracając do pytania stawianego mnie - moje kandydowanie nie wydaje mi się niezbędne do odsunięcia Arkadiusza Czecha; to się przecież i tak zapewne stanie. Trzy lata temu w pierwszej turze uzyskał on 40% głosów, a mieliśmy do czynienia z niebywałymi błedami opozycji (przyznajemy). Teraz, kiedy pewnie wystartuje Basia Dziuk, może wicewojewoda Andrzej Pilot, będzie też mocny kandydat Platformy - ile głosów może dostać burmistrz nie potrafiący nadzorować ułożenia kostki brukowej, czy też budowy małego placyku zabaw? 30-25%? W jaki sposób miałby wówczas wygrać II turę? O ile do niej wejdzie.


Początek roku szkolnego

Wczoraj moja córeczka poszła pierwszy raz do szkoły! Ależ ten czas leci - dobrze, że chociaż dzieci rosną, my się nie starzejemy :)

PS.
Czasem (acz nieczęsto) spotykam się z uwagą, że nazbyt krytycznie piszę o Tarnowskich Górach. Cóż "piszę to co widzę" cytując Kazika Staszewskiego. Także po to, by mankamenty naszego kochanego miasta pomału znikały.
Ale jeśli jest coś wartego pochwały, chętnie to uczynię. Tak jest np. z klasami sześciolatków w szkole podstawowej nr 3 - dobrze przystosowane pomieszczenia, świetne nauczycielki, bardzo zadowoleni rodzice (już kilka roczników). Nie wiem do końca jak jest w innych tarnogórskich szkołach, bo "Trójka" to akurat nasza szkoła rejonowa.
Szkołę pochwalić trzeba też za skuteczną akcję promocyjną i znalezienie odpowiedniej liczby chętnych na otwarcie całej klasy sześciolatków.
Szkoda, że nie sposób było dostrzec jakichkolwiek działań miasta w tym kierunku, bo przecież każdy sześciolatek w szkole (a nie przedszkolu) to większa subwencja dla miasta. A tak tylko płacz i narzekanie na zły rząd słyszymy...




Zlikwidować niebezpieczny element na placu zabaw na Osadzie !

To już nie jest zabawne. Możemy się podśmiewać z jakości wykonywania inwestycji w naszym mieście (bo powody pojawiają się co chwilę), ale to już nie jest zabawne- idiotyczna konstrukcja na placu zabaw na Osadzie Jana zagraża bezpieczeństwu dzieci!
To zagrożenie należy natychmiast usunąć!




Pozdrowienia znad morza

Po raz kolejny spędzamy rodzinne wakacje w Świnoujsciu. Miejsce to pamiętam ze swojego dzieciństwa – całonocna podróż z rodzicami pociągiem, potem prom, taksówka itd. Od paru lat przyjeżdżam tu ze swoimi dziećmi, obserwując jak bardzo rozbudowuje się to wyspiarskie miasto.
Jak mówi piosenka – „Bałtyk zimnym morzem i co z tego?”. Pogodę mamy idealną dla małych dzieci - dwadzieścia kilka stopni, Bałtyk chłodny jak zawsze, ale to nie niespodzianka.
Ostatni raz byliśmy w Świnoujściu dwa lata temu; parę spostrzeżeń: ceny w barach, kawiarniach i restauracjach są wyraźnie niższe, niż były. Zaskakuje (pozytywnie oczywiście), że np. wizyta w cukierni z dzieciakami to wydatek znacznie mniejszy, niż taka sama przyjemnność w Tarnowskich Górach. Może to z powodu recesji, ale … tej tu nie widać. Świnoujście pełne, to ludzie szukają wolnych miejsc, a nie właściciele kwater klientów. Nadal dominują niemieccy turyści, ale już nie tylko ci w wieku emerytalnym, także sporo młodszych Niemców.
Naszych kilka ulubionych miejsc sprzed dwóch lat zniknęło – w dwóch knajpkach trwa remont, który jak się dowiedziałem przedłużył się z powodu długiej zimy. Tak to w życiu jest, że nasttają zmiany. Pojawiły się oczywiście inne, nowe atrakcje także dla dzieci, m.in. plac zabaw w wodzie. Dzieci rosną, więc przede mną nowe wyzwania - trudno pokazać strach, więc musiałem ze starszą córką zjechać z bardzo wysokiej zjeżdżalni wodnej.
Generalnie czas kilkunastodniowego błogiego wypoczynku.
PS.
W ramach walki z pracoholizmem wprowadzony rygor: rozmowa telefoniczna z Biurem Poselskim maksimum dwa razy dziennie, dwa-trzy razy dziennie sprawdzenie maili, wieczorem jakieś poprawienie tekstów. Do normalnej pracy powrót w ostatnim tygodniu sierpnia.
Serdeczne pozdrawiam z nad Bałtyku.




Pytanie za 10 punktów

Pytam, gdyż nie mam pojęcia – co to jest? Zdjęcie zrobiłem na nowym placu (właściwie „placyku”) zabaw na Osadzie Jana. Tarnogórskie place zabaw generalnie nie oszałamiają (o tym pozwolę sobie jeszcze wkrótce napisać), pojechałem jednak z córkami na Osadę z pewną nadzieją, że może z powodu zbliżających się wyborów samorządowych coś się w tej kwestii zmieni. Nadzieja okazała się płonna, pozostało zdumienie.

Co to do cholery jest? Pierwsza możliwość - niedokończona zjeżdżalnia lub schody? W takim razie nie należało wpuszczać tam dzieci! Druga ewentualność – tak ma być i to jakiś dziwna koncepcja quasi zjeżdżalni. Tym bardziej nie należy na nią wpuszczać dzieci – jest b. niebezpieczna!

Ktoś to odebrał?

Jeżeli ktoś zna pytanie na odpowiedź, co to za dziwoląg proszę o informację - tomasz@glogowski.pl.

Jeżeli nadal to zagrażające bezpieczeństwu dzieciaków urządzenie będzie stało niezmienione, niezbędne chyba będzie poinformowanie służb nadzoru budowlanego.

PS.

Na tym nowym placyku generalnie nie ma zbyt wielu urządzeń. Poza dziwolągiem na zdjęciu najwięcej uwag mam do „piramidy” do wspinania z lin. Tarnogórzanie już się przekonali, że nadzór nad dużymi inwestycjami (patrz „Krakowska”) przerasta obecnego burmistrza. Ale z malutkim placem zabaw to już chyba można było sobie poradzić? Przecież przed odbiorem należało nakazać wykonawcy wprowadzenie niezbędnych poprawek. Mam nadzieję, że zostaną one wykonane wkrótce. A jeśli nikt z władz miasta nie będzie wiedział, co jest nie tak z tym urządzeniem do wspinania, chętnie zajrzę do ratusza z moją czteroletnią córką, która klarownie to wyjaśni. Podczas naszej pierwszej wizyty na tym placu zabaw mankamenty (dla ułatwienia podam, że dwa) dostrzegła natychmiast.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |