Rozwiązanie prawne problemu wysypisk po Z.Ch. na wyciągnięcie ręki


autor Głogowski data 2 lipca 2014, 23:54
kategoria: kategoria główna ( Tomasz Głogowski)

Szczegółowa relacja z wizyty ministra Stanisława Gawłowskiego
zajęłaby dużo miejsca, ponieważ zawierała sporo punktów, więc
na początek parę zdań o spotkaniu w Starostwie Powiatowym,
dotyczącym dokończenia likwidacji wysypisk po Zakładach
Chemicznych "Tarnowskie Góry".

Dyskusja z udziałem wszystkich zainteresowanych stron zaczęła
się od mocno niefortunnej (i też trochę niegrzecznej)
wypowiedzi burmistrza Arkadiusza Czecha, który w
"obrazowy" sposób przedstawił swoje zdanie, iż
odpady te nie są problemem miasta i miasto nie zamierza w jego
rozwiązanie się angażować. Poirytowało to ministra Gawłowskiego
do tego stopnia, że miałem obawy, czy spotkanie zaraz się nie
zakończy. Wściekłość naszego gościa jeszcze wzrosła, kiedy
mecenas Urzędu Miejskiego z pełnym samozadowoleniem
zrelacjonował, w jaki sposób miasto prowadzi do takiej sytuacji
prawnej, w której wyda prawomocną decyzję nakazującą usunięcie
odpadów Zakładom Chemicznym "Tarnowskie Góry" w
likwidacji (podmiotu tego od dawna w praktyce już nie ma).
Mecenas zakończył swój wywód tym, że miasto musi jeszcze wysłać
tę decyzję listem poleconym Zakładom Chemicznym, na co wyda 3
złote i 70 groszy. W tym momencie wszyscy mieliśmy wrażenie,
że jesteśmy w jakiejś ukrytej kamerze czy innej komedii pomyłek.
Ekstremalnie zdenerwowany minister podsumował to następująco:
„Gratuluję, rozwiązaliście problem za 3 zł i 70 gr. Tyle,
że odpady pozostają”. Czy taka postawa - przerzucania się
kruczkami prawnymi, byle tylko trzymać jak najdalej od problemu
nie jest zdumiewająca? Na szczęście po 1,5 h twardej dyskusji
udało się zbliżyć stanowiska.

Relacjonując w skrócie scenariusz nakreślony przez ministra:
Zakłady Chemiczne "Tarnowskie Góry" zostają wykreślone
z KRS-u, burmistrz wystawia nakaz usunięcia odpadów właścicielom
terenu, a jeśli ci tego nie zrealizują (i nie wyrażą woli
odsprzedaży terenu po realnej cenie) robi to gmina w ramach tzw.
„wykonawstwa zastępczego”. Co najważniej - minister Gawłowski
kilka razy podkreślił, że na to wykonawstwo zastępcze miasto
dostanie środki zewnętrzne, przywołując przykłady takie
finansowania działań samorządów. Podkreślał także, że
ministerstwo posiada wręcz nadmiar środków na rekultywację
terenów przemysłowych i poszukuje możliwości ich
wydatkowania. Jak wiadomo do tej pory burmistrz wielokrotnie
podnosił argument, że miasto nie ma środków na realizację
tego zadania. No cóż, trzeba się o nie troszkę postarać.
Kiedy dociekliwy burmistrz pytał, czy może mieć 100% gwarancję
uzyskania środków, usłyszał od ministra pytanie, czy którykolwiek
wniosek Tarnowskich Gór związany z ochroną środowiska nie
został zaakceptowany?

Na koniec humorystycznie: pamiętam jak Stanisław Gawłowski
podczas wizyty sześć lat temu, także w starostwie powiatowym
nakreślał tarnogórskim samorządowcom ścieżkę postępowania
z likwidacją odpadów po Zakładach Chemicznych. Także były wówczas
wątpliwości i opór (oczywiście nie wyrażany tak gwałtownie
jak wczoraj), m.in. ze strony ówczesnego starosty. Józef
Korpak, chcę to obiektywnie przyznać, mimo tych wątpliwości
scenariusz nakreślony przez ministra Gawłowskiego zaczął
realizować i akurat to zadanie przeprowadził jak najbardziej
dobrze.

PS.

Podczas spotkania przedstawiciele miasta próbowali wskazywać na
inną drogę, którą stwarza przyjęta właśnie przez Sejm
ustawa. Ponieważ Senat nie zajął w jej sprawie jeszcze
stanowiska, więc poczekam na razie ze zreferowaniem tego
dokumentu.



src="http://tg.net.pl/blog/glogowski/043.jpg" width="600"
height="450">



src="http://tg.net.pl/blog/glogowski/044.jpg" width="600"
height="450">



src="http://tg.net.pl/blog/glogowski/045.jpg" width="600"
height="479">


wysłano z : http://www.tg.net.pl/blog/glogowski.php
wydruk z : http://www.tg.net.pl/blog/glogowski.php?id=7255