Lato zaczyna się i kończy w czerwcu

Powiadają co roku: - W czerwcu zaczyna się lato.
Powiadam co roku: - W czerwcu kończy się lato.

Moje lato to wiosna ?. Zabawne? A jednak tak u mnie jest i niech tak zostanie jeszcze przez jakiś czas. Kwietniowe zielenie – cytrynowa, świetlista, przeźroczysta. Majowe kwietne pąki – białe, żółciejące, błękitne. Czerwcowe zapachy – słodkie, obezwładniające, mdlące. I wszędzie ten powiew rześkiego, nie upalnego wiatru.
Były już pstre płatki kwiatów azalii i różaneczników, po których w półcieniu listowia wysokich drzew ślizgają się słoneczne plamki – pejzaż parków i ogrodów wielkich miast.
Są baldachy biało kremowego bzu czarnego; zostaną zanurzone w cieście naleśnikowym, wylądują na patelni i obsypane śnieżynkami cukru pudru ostatecznie na talerzach w porze podwieczorku ustawionych zaraz obok filiżanek z czarna kawą.
Będą kwiaty wonnych jaśminowców pod czarnym, ciepłym niebem błyszczącym gwiazdami nocy świętojańskiej.
I jeszcze mnogość tulipanów, konwalii, kwitnący rzepak, źdźbła traw świeżo uszczknięte …
Na wiosnę, po zimie, wybujałe barwy, dźwięki, zapachy. To moje lato.




Zostań w domu! Taka sytuacja epidemiczna

WSTĘP
Nie wychodźcie z domów bez obligatoryjnego wyposażenia ochrony osobistej tj. bez maseczki ochronnej i rękawiczek. Jego brak grozić może nieprzewidywalnymi lub przewidywalnymi (jak mandat czy grzywna) skutkami. Dodatkowy i o wiele mniej drastyczny skutek to zawirowanie towarzyskie.

ROZWINIĘCIE
Taka sytuacja zaistniała dzisiaj, jak niżej opisałam. Idę sobie, idę w kierunku sklepu, sklepiku, w którym zdarza mi się kupować drobne artykuły spożywcze, tzw. „koło ratunkowe”. Dzisiaj to miał być bochenek małego chleba, bez dodatków, nawet bez masła, bez zapitku.
Przed wejściem do sklepiku, notabene całodobowego, widzę trójkę mężczyzn znanych mi (oraz w mieście) jako „szczęśliwi ludzie”; zajęli stanowisko obserwacyjne ożywiając swymi sylwetkami nieruchomą fasadę kamienicy. Tak jak zazwyczaj uprzejmie prosili przechodniów i klientów o drobne monety. Uzbierali już widać potrzebną kwotę, bo jeden z nich wszedł do sklepu, po „jabola” czyli tanie wino w plastikowej butelce. I tutaj następuje gwałtowny finał tej sielskiej scenki obyczajowej. Jaki? Otóż nagle, po krótkiej chwili, wysłannik pojawił się znowu przed wejściem do sklepu i podniesionym, wzburzonym wręcz głosem zażądał od „zamaskowanego” kolegi:
- Alojz, dowej mi ino twoja maska! Łoni niy sprzedajom mi jabola, jak miy byda mioł maski! Dowej twoja maska, a wartko!

ZAKOŃCZENIE
Dla spokoju ducha, zostań w domu, jeśli nie posiadasz środków ochrony osobistej. Nie zawsze możesz liczyć na pomoc kolegi w masce, nawet takiej używanej przez niego przez tydzień. A jeśli zaopatrzyłeś się w niezbędne artykuły spożywcze, zostań w domu tym bardziej, że tu masz wybór: możesz założyć maseczkę lub nie (do czego nawiązuje rysunek Michała Graczyka).
Życzę zdrowia!
Michał Graczyk apeluje




Chwalcie, chwalmy ! May is the best!

Chwalcie łąki umajone,
Góry, doliny zielone
Chwalcie cieniste gaiki,
Źródła i kręte strumyki.

Nie taka stara ta prosta pieśń - pochodzi z lat 40 XIX wiek. Nie jest długi jej tekst – tylko 4 zwrotki. To chyba dobrze, bo łatwo ją zapamiętać w całości. Melodia nie jest żwawa a spokojna, kojąca – nietrudno jej się nauczyć.
Przez cały maj śpiewana bywała przez moją babcię podczas jej codziennych czynności domowych, to właśnie w maju pieśń ta wielokrotnie była wysłuchana przeze mnie – dziecko, klęczące przy boku babci w ławce kościółka św. Anny. Po nabożeństwie, w drodze do domu, z dźwiękami organów, z głosami kobiecymi w uszach, podśpiewywałam cichutko zasłyszaną melodię trzymając babciną dłoń.

Na „majowe” chodziło się zwykle do „Anki”, jak potocznie brzmiała nazwa kościółka przy ul. Gliwickiej; to chyba najprzyjemniej wspominane obrzędy religijne, w których uczestniczyłam będąc małą dziewczynką, ja - uczennica pierwszych klas szkoły podstawowej. Z pewnością lekki wietrzyk, zapach pierwszych kwiatów wiosennych, cytrynowa zieleń listków drzew parku, wzdłuż którego ściany szła wnuczka prowadzona do domu przez babcię w nie upalne jeszcze wieczory, pomagały dziecku zasnąć. A później we snach fruwać bezszelestnie ponad domem i miastem, nad zieleniejącym, pachnącym majowym pejzażem, nad polami tak szeroko jeszcze ścielącymi się w tamtych czasach blisko szkoły, ulic, parku.
Autor tekstu – jezuita Karol Antoniewicz, kompozytor – nieznany. Piosenkę śpiewa Krzysztof Krawczyk.




Kwiecień. A za miesiąc maj i majowe akcenty coroczne

Pominę teraz fakt niezapomniany i arcyważny, iż co roku w uroczej porze majowej czyli w trzecim dniu tego miesiąca, świętujemy polską Konstytucję. Skupię się na innym temacie, też corocznym.

Otóż, matura. Nie jest to bagatelna sprawa w życiu abiturientów, ich bliskich osób oraz innych obywateli naszego kraju a to z uwagi na wartości intelektualne dla społeczeństwa niesione przez nowych członków klasy średniej. Prawda? W historii niejednej szkoły średniej zapisali się uczniowie, którzy ślady swe pozostawili w życiu społeczeństwa miasta - siedziby szkoły, kraju czy nawet świata. Chętnie wstępuję do budynków szkół w odwiedzanych przeze mnie miejscowościach a czasem uda mi się wejść tam, gdzie nie każdy przechodzień czy przypadkowy gość wchodzi, spotkać lub dowiedzieć się o kimś, kto w murach placówki oświatowej uczył się lub pracował. Najczęściej nietrudno jest zobaczyć we wnętrzu, zwykle na eksponowanym miejscu jednej ze ścian korytarza, tablice upamiętniające byłych uczniów. Jedną z takich pamiątek znalazłam na murze zewnętrznym (także tam tablice pamiątkowe są umieszczane) szkoły w Nysie – tutaj uczęszczał Konrad Bloch, jeden z dwunastu noblistów urodzonych na Śląsku.

Ale, ale! Miało być o maturze! Ten egzamin wymyślił a następnie sformalizował w 1788r. również Ślązak, urodzony pod Waldenburgiem – dzisiejszym Wałbrzychem. Karl Abraham von Zedlitz. Osobowość niepospolita, wybitny intelektualista; wrócił w rodzinne strony po wielu podróżach i spoczął w swojej śląskiej ojczyźnie, w Walimiu (dawniej Waltersdorf). I jest z nami, byłymi i przyszłymi maturzystami, nieprzerwanie od prawie 230 lat, od 1793 r.




Czy zdążysz?

Pola odkrywek, pola szybów i szybików, warpie, pingi, piny.
Pola górniczej eksploatacji Anno 2020 wyglądają … No właśnie, jak? Pokrótce opiszę. Jednym z etatów przejściowych w ewolucji-rewolucji przemysłowej były również pola ale pola upraw rolnych. Nasypy pod torami kolejki wąskotorowej zmieniły się w drogi śródpolne, później drogi te zalano asfaltem, który stanowi dowód „wyższości” człowieka nad naturą. Obecnie …
Wyjdź na samotny spacer, przebiegnij sam po piaszczystych czy gliniastych albo błotnistych ścieżkach i dróżkach, przejedź rowerem nieutwardzonymi, niewyrównanymi jeszcze nawierzchniami szlaków dawnej sieci podjazdów dla wagoników, wozów konnych i wózków ciągnionych przez dzieci, kobiety i pomocników wykwalifikowanych górników. Rozejrzyj się obracając w miejscu wokół siebie o 360 stopni. I zapamiętaj szczątki jeszcze nie zmumifikowane, nie zamknięte w betonowym sarkofagu ludzkich celów, planów, marzeń… I jeszcze…
Zdążysz?




Nowy wpis świąteczny; starożytność czy PRL

Początek marca – wiadomo: panowie przynoszą paniom kwiatki i prezenty. Były na przestrzeni lat wśród tych prezentów rajstopy, goździki lub tulipany, kawa, mydło, ścierki i jeszcze… I jeszcze pisano na tę okazję wiersze i piosenki. Duża część naszego społeczeństwa myśli, że Dzień Kobiet pochodzi z czasów PRL-u. Ale po prawdzie ta inicjatywa nie „zakiełkowała” w bloku państw socjalistycznych lecz aż za oceanem, w USA, na początku XX wieku, już w 1909r. Obchody tego święta zainicjowano po dramatycznym wydarzeniu, którym był strajk pracowników-pracownic jednej z gałęzi przemysłu lekkiego, tekstylnego, w lutym 1908r. Zaś na zachodzie Europy, w Kopenhadze, ustanowiono tzw. International Women’s Day, który to obchodzony jest obecnie przez kilkadziesiąt krajów na świecie. Jednak w Iranie świętowanie go jest zakazane a, dla kontrastu, Rosja świętuje na cześć kobiet w dniu wolnym od pracy!

Niech się święci Dzień Kobiet!
PS.
De facto Dzień Kobiet ma podobno dużo dłuższy rodowód; jego początki osadzone są w starożytności, w Rzymie. To święto było wtedy wyrazem kultu macierzyństwa i płodności, to tzw. Matronalia. Ciekawe, co?




Pod piramidami

Niezwykłe, dziwaczne, niespotykane. Zwracają uwagę ale chyba nie wszystkich; wzrok części przebywających w pobliżu ześlizguje się tylko po tych obiektach a obecni nie kojarzą, nie utrwalają w pamięci obrazów.
Może to i dobrze, bo chyba omijają je ci, którzy i tak nie zatrzymaliby się chociażby na więcej niż na minutę czy dwie. Może to i dobrze, bo gdyby zostali tam dłużej, przyszłaby im do głowy jakaś niecna myśl, przykładowo otwarcia piramidy, zdewastowania, ograbienia albo pozostawienia jakiejś pamiątki po sobie. Tak nieraz czyniono w przypadku starożytnych egipskich piramid. Tamte obszary doświadczyły niejednego – penetrowano piramidy często i skutecznie .
A więc niechże te elementy małej architektury śląskiej, starsze lub młodsze, trwają sobie w spokoju, prawda?




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |  244 |  245 |  246 |  247 |  248 |  249 |  250 |  251 |  252 |  253 |  254 |