Po hymnie, po mszy, po życiu...

... staje się cisza. Gdy odejdą głośmym marszem żołnierze z karabinami na piersiach  a z nimi poczty sztandarowe i młodzież w białych rękawiczkach, gdy przebrzmią śpiewy: " Boże, coś Polskę" i jeszcze "z ziemi włoskiej do Polski", kiedy złamie się ostatnia zapałka pocierana o pudełko i ostatni znicz wypali się do dna, pozostanie cisza.

W kościele w czasie mszy o godzinie 18-tej było tłumnie ale ciasnota nie spowodowała chaosu. Jak w wojskowym szyku minuta stała za minutą czekajac na swoją kolej, modlitwa następowała po modlitwie, pieśń płynęła za pieśnią. Według ustalonego porządku, do końca ceremonii, bez zakłóceń. Inaczej niż wydarzenia przebiegały pod Smoleńskiem przed dwoma dniami...
...........................................




Polski kwiecień

"April in Paris" - 3 słowa tytułowe znanej  piosenki. "Nasz polski kwiecień" - również 3 słowa, mogą być kojarzone z Katyniem, Janem Pawłem II, i teraz - polskim Prezydentem. Inny kwiecień, inna wiosna, inne miejsca. 


Nie tak miało być...

Opuszczałam rynek pogrążony w półcieniach-półświatłach, gdzie opuszczone do połowy flagi rozpuściły sukno na wiatr, gdzie czarna wstążeczka powiewała przytroczona do drzewca, gdzie przyciągały wzrok jasne znicze. Na tej samej płycie kamiennej toczyło się życie weekendowo, wypoczynkowo ale nie obojętnie.

       

Fotoreportaż z lokalnego wydarzenia w tragicznym dla kraju dniu znajduję się w Portalu Powiatu Tarnogórskiego:

 http://tarnowskiegory.net.pl/foto/main.php?g2_itemId=21990

Po zapaleniu zniczy, po modlitwie za zmarłych, po godzinie 17-tej, zobaczyłam dziewczęta spotkane rano. Wracały do swoich domów. Ci spod Smoleńska już nie wrócą...

       




Około 9-tej...

Dwie tragedie pod Smoleńskiem; obie dotyczące naszego Kraju, Polski, trudno porównywać. Pierwsza, ta sprzed 70-ciu laty, w Katyniu, gdzie zginęły tysiące ludzi. I ta dzisiejsza, na smoleńskim lotnisku, sprzed zaledwie ponad godziny, gdy zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej z towarzyszącymi mu osobami.
.... 

Jeszcze dzisiaj, w wiosenną ale deszczową, smutną sobotę, 
Stowarzyszenie "Śląski Dzwon Nadziei" 
na płytę tarnogórskiego rynku wystawi Dzwon Śląski.
Zapalmy przy nim znicze
dla uczczenia pamięci Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego
i wszystkich tych, którzy zginęli w dzisiejszej katastrofie.
 

..........................................................

Kilkudziesięcioosobową grupę młodzieży przygotowującą się do marszu na orientację spotkała rano na rynku. Podeszła do nas kobieta, oczy zapłakane, twarz wyraźnie poruszona.
- Czy państwo wiecie co się stało?! Prezydent nie żyje! Prezydent zginął!
- Co pani opowiada? Co sie stało?!
- Prezydent zginął w katastrofie na lotnisku pod Smoleńskiem! O, Boże, Boże! Co za tragedia!
Odeszła nerwowym, szybkim krokiem, prawie biegła, niosąc zapewne tę wiadomość innym.
Koniec rozmowy z dziewczętami. Zostawiłam je na chodniku mocno zdziwione. 
Sama bardzo zdezorientowana wybrałam numer do kolegi:
- Czy to prawda?
- Nie wiem, sprawdzę w internecie.
Milczeniem przyjęłam czytane przez niego słowa komunikatu....
- No to cześć.
- Cześć


      














Piątek za piątkiem

Od samego rana pogoda poukładana w słoneczne i chmurne puzzle. Kwiecień-plecień bo przeplata troche zimy, trochę lata. I on skończy się niedługo, ale do 30 dnia tego miesiąca jest jeszcze czas na przekazanie 1% należnego za 2009 rok podatku dla stowarzyszeń i organizacji pozarządowych. Jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, może to uczynić, podobnie jak ja.

       1%
mojego podatku przeznaczyłam dla
Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej i Paliatywnej
"Nie lękajcie się".

Też możesz to zrobić.
Dla
Tarnowskich Gór

Alicja Kosiba-Lesiak

         

Zespół Academus z popisowym koncertem oczarował publiczność na godzinę i przymurował do krzeseł. Nikt tego nie żałował. Żałowali ci, którzy opuścili niegdysiejsze włości Wrochemowe zaraz po wręczeniu nagród. 
Pan kontrabasista z prawego skrzydła wykonywał układ taneczny przy swoim instrumencie zaplanowany przez oszczędnego i tajemniczego choreografa: szyja w ruch, palce mieszające powietrze w okolicach gryfu, rytmiczne ruchy korpusem ciała. Zaś blondyn o kędzierzawej czuprynie siedząc ze skrzypcami (może altówką) z lewej flanki ani razu nie spojrzał na młode damy w pierwszym rzędzie. Nie dokazuj... 

ALBUM FOTOGRAFICZNY można otworzyć klikając myszką na miniaturce zdjęcia.

       

Nagrody z dziedziny kultury



Znowu bajka

Hmmmm..... odkładam na dzisiejszy wieczór karty ustaw, adresy elektroniczne uchwał, całą tę ciążką artylerię hazardu i prawa w ciemy kąt. Albo lepiej - do pancernych silosów. Dla wyciszenia, dla złagodzenia klimatu.Zbliżające się godziny nocne ucznię ulotnymi ale błogimi za sprawą małego teatru wirtualnego, bajki wyjętej z sennej krainy czarów. Uuuuuspoookooojeeenieee...spoookójjjj, relaaaksss..

Oto dwie mrówki z rakietami (zamiast rakietnic - p/pancernych), rude niczym boska Rita, pogrywać zaczęły w tenisa ziarenkiem piasku. Wersja stołowo-ziemna, bezregulaminowa, rozregulowana, nielegalna, nieprawomocna. Tupot małych stóp pingwinich dał się wyraźnie słyszeć od północy a po chwili ukazała się fiszbinowa gęba przedstawiciela waleni - może kaszalota?. Czarowne mlaskanie skrzydełek motylich zapowiedziało zjawiskowego pazia, który przysiadł na napiętej pajęczynowej siatce tenisowej. Gromadziła się przelotna skrzydlaczkowa i wypasiona, osiadła publiczność. "Będzie lało. Mówię wam" - ledwo słyszalny szept groźnie zabrzmiał między klapnięciami ziarenka piaskowego o rakiety, o grunt, o mrówcze czółko.

c.d.n.   




Dyżur


W najbliższy piątek tj. 09 kwietnia br. w godzinach od 14.00 do 16.00
 
pełnić będę dyżur w Biurze Rady Miejskiej w ratuszu (II piętro)
przyjmując mieszkańców z ich interwencjami, problemami, pytaniami.

Zgłoszenia telefoniczne przyjmuje Biuro Rady Miejskiej
pod numerem telefonu 32 39 33 802
.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |  244 |  245 |  246 |  247 |