Niemuzealny?

"Tak nie wygląda muzeum; to nie może być to miejsce" - nie jeden pomyślał w ten sposób przeciskając się wśród gapiów na rynku pod oknami muzeum. 

     

Mucha usiadła na szyi doktora Gwoździa a kolorowe kwiaty obsypały panią dyrektor Krzykowską, pani Beatka Kiszel z młodzieńczym taktem prowadziła spokojnie, wyraźnie artykułując głoski, zapowiedzi kolejnych punktów programu Nocy Muzealnej. Inni pracownicy muzeum wydawali ostatnie siły na produkcję uśmiechów aż omalże do świtu. WYDARZENIE! Nic dodać, nic ująć!     

Wielkie auto z jeszcze większym ochroniarzem strzegło dostępu do drzwi wejściowych do kamienicy Sedlaczka (golutkie putta były dzięki tej straży całkowicie bezpieczne). Pracownicy ERY pełnili dzisiaj dyżur ochronny w ramach społecznej pracy. To się chwali.

Statystyczna albo statyczna obecność grup militarnych dodawała atrakcyjności wieczorowi, dymy palby z działa "kurkowego" opadając z przypisaną im lekkością sprawiły niespodziankę nadspodziewaną nadwyżką wyprodukowanych decybeli - szyba nie wytrzymała.

Później lekkością nacechowany koncert pod renesansowym stropem i przy otwartych oknach muzeum poprowadził, nie waham się powiedzieć, następca panów Kydryńskiego i Kaczyńkiego - Jacek Woleński. 

     

A dalej, w głębszej jeszcze nocy, ogień namacalny, wizualny oraz kabaretowy zapewnili twórcy magiczni.

Nocne spotkania odbywały się nie tylko na betonowej płycie rynku ale i na zielonej, miękkiej trawce, jak udokumentowano poniżej.

      

Spotkanie nocą dwóch obiektów - najeżonego kolczasto i nastroszonego wąsiasto.

ALBUM FOTOGRAFICZNY! Można zobaczyć wiecej zdjeć kliknąwszy w miniaturkę zdjęcia!
Świętojańska Noc Muzealna 26.06.2009



Wędrujący

1. przejść się kilkanaście minut z psem po porannej łące
2. przemaszerować kilometry chodnikami i ulicami miasta
3. przebiec oczami tysiące literek w dokumentach, wynikach badań laboratoryjnych, migających ekranach komputerów
4. przelecieć z miejsca na miejsce, aby zdążyć z jednego miejsca do drugiego.
5. przepłynąć wśród fal powietrza, aby w końcu osiąść w gnieździe wymoszczonym piórkami drobnych, własnych chwilek.
......................................................................................................
Po pracy uczestniczyłam w posiedzeniu Komisji d/s/EKiS, której gośćmi dzisiaj byli przedstawiciele Rady Muzeum wraz z P. Dyr. Krzykowską (której i ja jestem członkiem) oraz Burmistrz ze wsparciem. Czy proponowane muzeum przez Burmistrza pomieszczenia będą spełniać oczekiwania muzealników? Czy zbiory znajdą tam odpowiednie warunki do przechowywania i magazynowania? Czy zapewnią właściwą ekspozycję eksponatów? Proponowane miejsce to: dawne więzienie, obok ratusza. No, przynajmniej na główkę i miądzy archiwalia deszczyk nie nakapie. 

Poza tym Komisja Edukacji, Kultury i Sportu omawiała m.in. budowę nowych boisk, remonty starych wraz z obiektami sportowymi, możliwość pozyskania funduszy w budżecie 2010r. na budowę nowych obiektów sportowych.
.............................................................................  
        

Tę kamienicę również czeka remont - szczęśliwie nie zostanie wyrównana na podobieństwo bieżni lekkoatletycznej. Każda jej kondygnacja jest inaczej zaprojektowana (niektórych może drażnić ta odmienność); to cecha kierunku architektonicznego o nazwie...

...............................................................................................
Jutrzejsza Noc Świętojańska w Muzeum nie będzie cicha i spokojna ani święta:
- hejnał i palba,
- koncerty  śpiewy i tańce,
- musztra, rekonstrukcje, ogień,
-  Kabaret Tarnina,
- "Nie taki diabeł straszny" z elementami dźwiękowymi.




Dziś sesja

"Ustalenia nie zostały dobrze ustalone" - cytat z dzisiejszej sesji.

Dowiedzieliśmy się podczas obrad RM, że każdy mieszkaniec może wystąpić zarówno do Burmistrza jak i do Przewodniczącego Rady Miejskiej z wnioskiem o przydzielenie dotacji. No, szcześliwie nie wszystkim jednak przychodzi do głowy starać się o dotacje na obchody własnych urodzin. Jakby to uniósł budżet gminny???Ufff... było minęło...




Bye, bye, Uniwerek!

Podniosła ale radosna uroczystość miała wczorajszego wieczora miejsce w LO im. St. Staszica. Zakończyło właśnie rok akademicki Tarnogórskie Stowarzyszenie Uniwersytet III Wieku: zorganizowano finałowy wykład, zaproszono przedstawicieli Starostwa i Urzędu Miasta oraz rozdano dyplomy wyróżnionym osobom a indeksy wszystkim słuchaczom. Z nadzieją na miły letni wypoczynek rozeszli się wszyscy - słuchacze, organizatorzy, goście - ze skrzydłami u ramion i pewnością na wejście w mury szkolne ale uniwersyteckie za 3 miesiące. Szczęśliwego powrotu!

Zdjęcie  - znowu awaria fotograficzna! Sorki!
24.06. g. 23:45

     
Napisem KONIEC młodzieńczy narybek aktorski zakończył swój wystep przed słuchaczami uniwerku.

Po kliknięciu w miniaturkę zdjęcia, można obejrzeć kilka innych.

Koniec roku III wieku 22.06.2009
.....................................................................................................
Wczoraj też Komisja Bezpieczeństwa i Porządku Prawnego opiniowała projekty uchwał na najbliższą sesję. Brałam udział w posiedzeniu, które przebiegło według schematu, nieentuzjastycznie, spokojnie, rutynowo, jak zwykle, standardowo, w określonym porządku, zgodnie z prawem i oczekiwaniem prowadzącego posiedzenie itp. Protokół jak zwykle znajdzie się w Biuletynie Informacji Publicznej. Środowa sesja najprawdopodobniej będzie miała podobny przebieg.     
...........................................................................................................
Nad dzisiejszym dniem - można powiedzieć - powiewała wiecha ale glajchy nie było. Jednakowoż  dnia dzisiejszego coś się skończyło i ... ulżyło mi w pracy. Jutro błogosławiona następna robota mnie czeka. Amen.




Uroczyście w TG

Awarię w Picasie omijam...

     

Zdjęcie 1 - podoba mi się z dzisiejszych najbardziej - dziewczynki w swych odświętnych sukienkach z drzewcami sztandarów w dłoniach wyglądały jak urocze, świetliste, nocne zjawy za dnia.

     

Zdjęcie 2 - inny rodzaj suknien - sutanny. Jeśli nie pomyliłam sie w rachunkach, to naliczyłam 25 ksieży w tym J.E.Biskupa Kusza obecnych na mszy z okazji jubileuszu 50-lecia pracy kapłańskiej ks. Zygmunta Trochy, wieloletniego proboszcza parafii pw. św. św. Piotra i Pawła.

       

Pan starosta płynnie, z emfazą i polotem wygłosił swoje życzenia skierowane do Jubilata. Teraz eskortowany bezpiecznie zmierza do wyznaczonego celu, nie tracąc rezonu zawołany przez rezolutną blogerkę.

Nieco później ustapiłam z drogi maszerującym i hałasującym orkiestrom dętym, w parku podziwiałam powalający eleganckim krojem jedwabny garnitur Pana Jacka Woleńskiego, i sfotografowałam się w towarzystwie dwóch smutnych bobrów.

      

Lewa flanka - radny Paweł Mrachacz opuszczony przez gołębie, oblężony przez bobry. Prawa flanka - Przewodniczący Piotr Szczęsny z powagą nadzorujący całokształt. Bezpieczny środek - uszczęśliwiona wcześniejszym spotkaniem z rodziną Marcina Rudolla - AKL z życzliwym futrzaczkiem-ssaczkiem na podorędziu.

A później... później trzeba nadrobić zaległości, więc przygotowuję się do jutrzejszego posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Prawnego. A w środę - sesja RM.




Czytelnik incognito

1001 czytelnik wczoraj otworzył drzwi do zakładki: INTERPELACJE, PISMA na mojej stronie www.alicjakosibalesiak.tgory.pl . Jedyny ślad po nim to anonimowy punkt w statystyce. Dziekuję niezidentyfikowanemu za odwiedziny i przesyłam wirtualny uścisk dłoni - zapoczątkował on drugi tysiąc moich gości! 


Dużo wszystkiego.

Dzieci i dorośli w komitywie niezaprzeczalnej wzięli udział w pikniku w TOTU. Wilgotna pogoda wymusiła wniesienie do wnętrza budynku krzeseł, stołów, napojów, ciast, loterii fantowej, konkursu poprowadzonego z radością i dla rozradowanych, instrumentów muzycznych megastrycznej kapeli rockowej itd.

Zdjecie...

Przytargałam na piknik zamiast wypieków własnego wyrobu owoce do wspólnego poczęstunku. Sama zjadłam ogromny kawałek ciasta z orzechami, wykonanego przez dzieci. Zgłosiłam reklamację: ciasto było tak świetnie wypieczone i wysokie, że miałam trudność z ugryzieniem go. Wyrosło na potęgę. Pycha!
Zdjęcia
.......................................................................................
Bobry rozpanoszyły się po Bobrownikach ale zgoniono je do zagrody czyli na boisko sportowe, gdzie przemykały się między nogami uczestników Dni Bobra. Ktoś je naprawdę widział w tłumie ale nie ja. Jednak udało mi się zostać sfotografowaną wraz z bobrzą rodzinką.

     

Zdjecie - Otwarcie Dni Bobra udało mi się sfotografować ale niestety, odtworzyć już nie; coś mi się w programie fotograficznym porobiło. Picasa i już.

Przypomniałam sobie o muzycznym Metal Parku - koncert w muszli w parku miejskim zapewne odbył się beze mnie ale żałuję...

W drodze powrotnej słyszałam operowy głos sopranowy dobiegający z okolic Blachówki - wiatr niósł go wraz z wieścią o spektaklu Opery Bytomskiej w Sportowej Dolinie.
............................................................

Godzina 23:20. Przed kilku minutami w walce w Rudzie Śląskiej mąż tarnogórzanki pokonawszy francuskiego rywala zdobył tytuł mistrza świata w boksie Federacji IBC. Obejrzałam ostatnią rundę, wysłuchałam wywiadu, którego Pan Damian udzielił jak rasowy mówca, prezenter lub polityk. To nie jedyna dobra wiadomość o tym wspaniałym tarnogórskim sportowcu. Obejmując po walce swoją śliczną żonę obwieścił widzom i słuchaczom - będzie ojcem. Cieszę się z obu powodów - znam bowiem nieco Państwa Jonaków.
Pani Moniko, Panie Damianie: gratuluję i pozdrawiam!




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |  244 |  245 |  246 |  247 |  248 |  249 |  250 |  251 |  252 |  253 |