Świąteczne malowanki naścienne

Porządki świąteczne w większości mieszkań i domów zapewne domownicy mają już za sobą.  Pamiętam niegdysiejsze wiosenne odmalowywanie ścian, mycie okiem, trzepanie dywanów itd. Te czynności kojarzą mi się z remontami miejskich kamienic, detali architektonicznych, ulic.
Kamienica na skrzyżowaniu ulic Sienkiewicza, Styczyńskiego i Strzeleckiej poddana została zabiegom malarskim i renowacyjnym i nastąpiła niedawno jej odsłona – spod siatek budowlanych i rusztowań wyłoniła się w nowym makijażu, wygładzona, wycieniowana.

Kamienica nie ma malunków na wolnych od otworów okiennych i drzwiowych powierzchniach, jakichś dziewczynek z konewką, małpek z wywalonym językiem, mustangów cwałującymi prerią czy żołnierzy z wycelowanymi w stronę przechodniów lufami. I raczej tych ozdób nie otrzyma, gdyż jako narożna, pozbawiona jest szczytowej ściany.

Nie jestem za „uatrakcyjnianiem” murów budynków poprzez pokrywanie ich nawet bardzo uduchowionymi malowidłami, artystycznymi graffiti, zindywidualizowanymi muralami  -  nie trafiają w moje upodobanie do harmonii, kojarzę je zwykle z chaosem i nadmiarem elementów w już gęsto upchanej przestrzeni miasta. Widziałam zaledwie kilka (!) , które zaakceptowałam (np. na ścianie biblioteki miejskiej w Ustroniu) ale znacząca większośc utwierdziła mnie we własnej racji.

           

Zdjęcie - dzieło dzikich graficiarzy, dość uporządkowane, czytelne ulokowane na ścianie budynku nielegalnie. Dzieła artystów umieszczone na ścianach zgodnie z prawem....? No nie wiem, nie wiem... 

Taaak..., decyzje architektów miejskich czy konserwatorów zabytków zezwalające właścicielom na ten finansowy zbytek (też za publiczne pieniądze) mogą wywołać co najmniej zastanowienie. Ale cóż, takie czasy - klient zamawia, klient dostaje. I już. 




Czas i muzyka


Gdy stanowiący główny element scenografii zegar wybił godzinę 6:00 wieczorem, zaczęło się dziać. Publiczność licznie przybyła na wernisaż wystawy pod nazwą;W poszukiwaniu czasu. Zegary i warsztat zegarmistrza Franciszka Wieganda" do zamku w Nakle, doświadczyła doznań wartych zapamiętania.  Małe instrumenty młodziutkich muzyków i szkło powiększające doświadczonego zegarmistrza? Ależ tak! Świetne połączenie, doskonała para w rolach głównych: muzyka i czas.

Kto potrafi grać na puzonie bez puzonu? Podpowiadam: poruszające się wargi jakby układające się  do wydmuchiwania powietrza, oczy wpatrzone w jeden a właściwie 4 punkty – młodych puzonistów, palce obu dłoni jakby przyciskające klawisze, stopy wybijające rytm. Cała dusza i serce nauczyciela przenika w umysły, organy i instrumenty czterech grających uczniów. „To widać, to słychać, to czuć”. Jednym słowem: czarowanie.

Dziewczęce i chłopięce paluszki uderzały w klawisze lub przyciskały struny dla wydobycia ładnie układających się dźwięków, drobne stópki uderzały o podłogę lub ponad nią zawieszone, nie sięgające parkietu, dobrze wyprasowane ubranka i zaczesane włosy, ukłony z instrumentami w rekach, oklaski i uśmiechy. Fascynujący koncert uczniów tarnogórskiej szkoły muzycznej otworzył wernisaż i poprzedził prezentację mistrza zegarmistrzostwa w drugim pokoleniu – ciepłego i pogodnego Franciszka Wieganda, człowieka przepełnionego energią słoneczną, niewyczerpaną, życiodajną, ponadczasową. Szerokie skrzydła drzwi prowadzących do sali z eksponatami otworzyły się i wówczas ... nastała ... wieczność. Symboliczna, zamknięta w mechanizmach zegarów, wirtualna ale wyobrażalna.


Zdjęcie – uniesienie – muzyka wznosi nad poziomy. Mała artystka w czerwonych pantofelkach niczym eteryczna czarodziejka z maleńkim smyczkiem jak z  różdżką w dłoni, to obrazek godny utrwalenia – na zdjęciu i w pamięci.




Wiosenne fikołki z poezją


Wiosna –

  pierwiastek z pierwiosnka

Wiosna –

  do „zimnej”herbaty słodzik

Wiosna –

  koty nie wiedzą „O csso chodzi”

Wiosna –

  słońca festiwal

Wiosna –

  to jak zaległe cztery piwa

Wiosna -

  to bzzzy – jak robią kwiaciarki i pszczoły

Wiosna –

  to różne inne fikoły

Wiosna –

  to ptactwa podniebne matactwa

Wiosna -

  to różne miłe próżniactwa

    I uśmiech jedyny w roku

    tak złośliwie radosny

    Daleko Zimie

    Daleko Zimie do Wiosny 

Wiosna, Andrzej Poniedzielski

           

Zdjęcie - to tylko 18 kwietnia 2009 roku, na polach pogórniczych, na "beszongach",  jeszcze żyły, były, piękniły się ptaki. Nie ma ich juz i nie będzie, tak jak tych małych krajobrazów z zapadliskami, z pagórkami, które nie wiedzieć skąd się tu wzięły, jak myśli wielu.




Zielony zakątek Śląska w "Kałamarzu"

Dwunastu artystów plastyków amatorów stanowi grupę kaleciańską pod nazwą „Inspiracje”. Prawie wszyscy przybyli na wernisaż wystawy o godz. 18:00 do „Kałamarza” a w pomieszczeniu gdzie umieszczono prace, zaludniło się gęsto, tym bardziej, że obecni byli też ich przyjaciele, fani oraz grupa samorządowców z Kalet.

Różnorodność prac plastycznych zachęci zapewne niejednego z dzisiejszych gości do powrotu w to miejsce wraz z innymi, aby spojrzeć, pomyśleć, zapamiętać a może i zakupić prace.  

W jaki sposób „obeszli” się artyści z różnorakimi technikami plastycznymi, przekonać można się naocznie. O tym mówili oni sami ale również Burmistrz Kalet, pan Klaudiusz Kandzia, którego wypowiedzi podobały mi się bardzo, bowiem świadczyły o zrozumieniu roli samorządowca w promowaniu własnej miejscowości oraz jej mieszkańców poza jej granicami.



Zdjęcie - grupa lokalnych plastyków dała wyraz swego zintegrowania z włodarzem Zielonego Zakątka Śląska..

Zdołałam przed otwarciem wernisażu uścisnąć szczerze dłoń pana Burmistrza, gratulując zwieńczenia starań tego niewielkiego miasteczka naszego powiatu o wpisanie na listę miasta sieci Cittaslow, bowiem to wydarzenie nadało również innego wymiaru powiatowi tarnogórskiemu. Przed rokiem lokalne i regionalne media informowały o działaniach władz Kalet w tej sprawie http://www.tvs.pl/44225,zycie_wolne_od_pospiechu_i_zgielku_czyli_kalety_chca_do_cittaslow.html   a teraz wiemy już o ich rzeczywistym sukcesie http://www.kalety.pl/upload/Slowlife.pdf




Budżet pełny życzeń.

Panią Poseł/Posłankę Halinę Szumilas spotkałam w marcu podczas Kongresu Kobiet Województwa Śląskiego http://www.tg.net.pl/blog/post/kosiba-lesiak/6992/Po-Kongresie-Kobiet-Wojewdztwa-lskiego, zdjęcie parlamentarzystki ze Śląska wykonałam i umieściłam w Albumie Fotograficznym. Dzisiejsze zaś z nią spotkanie udokumentowałam fotką. Oto i ona.

W Internecie można doczytać o związku budżetu partycypacyjnego z demokracją uczestniczącą i jej zastosowaniu w kontekście kolektywnego podejmowania decyzji w samorządach lokalnych. To nie tylko dysponowanie przez mieszkańców częścią budżetu ale i ich wpływ na zatrudnianie urzędników. W niektórych krajach czy miastach budżet taki funkcjonuje. Jednak zdarzają się i inne sytuacje, bowiem w Danii od kilku lat rząd zmierza do wycofania się z istniejącej już ponad 40 lat tzw. demokracji uczestniczącej.

A propos urzędników. Obecność ich w TCK była liczbowo widoczna, podobnie jak i przedstawicieli mediów, zjawili się też niektórzy radni i kilkoro przedstawicieli lokalnych organizacji pozarządowych. Ogółem chyba 30-40 osób. Dwóch a może trzech niezależnych i niezrzeszonych mieszkańców też (?). No tak, godzina 14:00, trwający dzień pracy; potencjalnie chętni do dyskusji a aktywni zawodowo mieszkańcy o tej porze wykonywali swe obowiązki pracownicze.

Czy Rada Miejska przyjmie zapowiadany przez klub PO projekt uchwały na temat budżetu partycypacyjnego? Został podobno takowy dzisiaj złożony w kancelarii Urzędu Miasta.




Sobota w mieście czyli na wsi

Siedząc nad talerzem spaghetti alla carbonara poszukiwałam w nim wzrokiem węgla. Podobno nazwa potrawy pochodzi od włoskiego słowa carbone – węgiel i nawiązuje do drobinek zmielonego pieprzu widocznego wśród składników tego dania a przypominającego podobno okruszki węgla. Ale ten pieprz czy węgiel to zupełnie oboczny temat, choć i w Tarnowskich Górach węgla poszukiwano, węgiel znaleziono i węgiel wydobywano. I to "malowany", bo w postaci rud - żelaziaka czerwonego i brunatnego.


W „Oberży szarej” (dawny „Segiet) w Reptach, całkiem przyjemna, rustykalna i familijna panuje atmosfera. No i jest znana mi już miła, ładna i kompetentna pani Żaneta; pracowała w 'Kopule" na rynku, teraz doskonale radzi sobie właśnie tutaj, w stuletnim podmiejskim domku.

Nitki makaronu wykazują właściwą jędrną elastyczność i przyjemną twardość, akurat al dente. Inne składniki: jajka, boczek, oliwa, parmezan, cebula, sól, pieprz i trochę listków pietruszki i listków mają zbliżyć tarnogórskiego konsumenta, czyli mnie, do kuchni słonecznej Italii. I to się udało, było smacznie i bezproblemowo. Wrócę tam zapewne podczas spacerów po tej, z kilkuset letnim rodowodem, osadzie górniczej, której dawne pola eksploatacji kopalin obecnie zabudowywane są gęsto domami, budynkami, chałupkami.

W tych miłych „okolicznościach” gastronomicznych myśli naszły mnie zgoła niemiłe, chociaż na temat kulinarny – czy my, ludzie, będziemy jeść sztuczne mięso? O genetycznie zmienionych roślinach właściwie zapominamy szybko, jak się da, zaraz po tym, jak tylko pojawiają się newsy na ich temat. Soja, kukurydza, złoty ryż, to małe „Pikusie” w porównaniu ze zmodyfikowanym krowim mlekiem, transgenicznym łososiem czy zmutowanym pstrągiem. Trwają prace nad wyhodowaniem w laboratorium sztucznego mięsa, które nie będzie częścią bydła pochodzącego z pastwisk czy chlewni. Ot, czasy! Ot, obyczaje!

PS. Powtarzam: "węglowe spaghetti" albo makaron węglarzy jest w "Oberży szarej" pysznościowe!. Zarówno we wnętrzu, przy byfeju jak i na zewnątrz, przy stole pod wygrzaną wiosennym słońcem ścianą.pod




Ta ostatnia niedziela ...

Ostatni weekend i ostatnia niedziela marca zachęciły tarnogórzan do spacerów, przejażdżek rowerowych, innej aktywności na świeżym powietrzu. Niektórzy zaś z tych dobrze zorientowanych w wydarzeniach z najbliższej okolicy trafili do sąsiedniego Bytomia, miejscowości należącej jak i nasza do dawnej, historycznej Ziemi Bytomskiej. W Bytomiu 29 i 30 bm. bractwa kurkowe z całej Europy i inni goście zjazdem i konferencją uczciły jubileusz 760-lecia Bytomia.

Już w ubiegły piątek przejeżdżając przez Bytom zobaczyłam kilku mężczyzn maszerujących ulicą a ubranych w historyczne stroje polskiej szlachty, w kontusze; oczywiście, zdziwiłam się trochę, dlaczegóż nie. Po chwili przywołałam jednak w pamięci obraz braci kurkowych goszczących w Tarnowskich Górach corocznie podczas Dni Gwarków.
I nie myliłam się, bo oto Bracia Kurkowi Grodu Bytomskiego noszą obecnie jako „mundury” właśnie takie polskie stroje, różniące się od tych sprzed II wojny a właściwie z przełomu XIX i XX wieku, z czasów państwa niemieckiego, zdjęcie których znajduje się na stronie bytomskiego bractwa

Jak przeczytać można było w „Życiu Bytomskim” uczestnicy znaleźli lokum w tarnogórskim hotelu „Podzamcze” w Starych Tarnowicach. Dlaczego tam? Między innymi dlatego, „bo teren , na którym stoi hotel i tak uważają oni za historyczną część naszego miasta (przyp. Bytomia)” – pisze „Życie”. Taaaak… samo życie…

W przyszłym roku Tarnowskie Góry będą gospodarzem Kongresu Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich RP.



Zdjęcie - 24.10.2009 r.. Park Strzelecki. Na pierwszym planie dr Krzysztof Gwóźdź z tarnogórskiego muzeum, dalej - bracia kurkowi przybyli  na uroczystość z różnych miejscowości.




strona :  1 |  2 |  3 |  4 |  5 |  6 |  7 |  8 |  9 |  10 |  11 |  12 |  13 |  14 |  15 |  16 |  17 |  18 |  19 |  20 |  21 |  22 |  23 |  24 |  25 |  26 |  27 |  28 |  29 |  30 |  31 |  32 |  33 |  34 |  35 |  36 |  37 |  38 |  39 |  40 |  41 |  42 |  43 |  44 |  45 |  46 |  47 |  48 |  49 |  50 |  51 |  52 |  53 |  54 |  55 |  56 |  57 |  58 |  59 |  60 |  61 |  62 |  63 |  64 |  65 |  66 |  67 |  68 |  69 |  70 |  71 |  72 |  73 |  74 |  75 |  76 |  77 |  78 |  79 |  80 |  81 |  82 |  83 |  84 |  85 |  86 |  87 |  88 |  89 |  90 |  91 |  92 |  93 |  94 |  95 |  96 |  97 |  98 |  99 |  100 |  101 |  102 |  103 |  104 |  105 |  106 |  107 |  108 |  109 |  110 |  111 |  112 |  113 |  114 |  115 |  116 |  117 |  118 |  119 |  120 |  121 |  122 |  123 |  124 |  125 |  126 |  127 |  128 |  129 |  130 |  131 |  132 |  133 |  134 |  135 |  136 |  137 |  138 |  139 |  140 |  141 |  142 |  143 |  144 |  145 |  146 |  147 |  148 |  149 |  150 |  151 |  152 |  153 |  154 |  155 |  156 |  157 |  158 |  159 |  160 |  161 |  162 |  163 |  164 |  165 |  166 |  167 |  168 |  169 |  170 |  171 |  172 |  173 |  174 |  175 |  176 |  177 |  178 |  179 |  180 |  181 |  182 |  183 |  184 |  185 |  186 |  187 |  188 |  189 |  190 |  191 |  192 |  193 |  194 |  195 |  196 |  197 |  198 |  199 |  200 |  201 |  202 |  203 |  204 |  205 |  206 |  207 |  208 |  209 |  210 |  211 |  212 |  213 |  214 |  215 |  216 |  217 |  218 |  219 |  220 |  221 |  222 |  223 |  224 |  225 |  226 |  227 |  228 |  229 |  230 |  231 |  232 |  233 |  234 |  235 |  236 |  237 |  238 |  239 |  240 |  241 |  242 |  243 |