Femina tarnogórsko-kanadyjska


autor Alicja Kosiba-Lesiak data 15 marca 2009, 23:54
kategoria: General ( Alicja Kosiba-Lesiak)

Skoro świt, po przetarciu zaspanych oczu spojrzałam na świat czyli na ekran monitora i wypatrzyłam maila od Oli z Kanady. Ma stracha...ha.ha.ha. Ale już za późno, bo wcześniej udało mi się ją namówić na pisanie własnego tarnogórsko-kanadyjskiego bloga w Portalu tg.net, wyraziła zgodę i ... słowo się rzekło, kobyłka u płota. Alexandra/Ola będzie wymagała trochę pomocy - pomogę ale po kilku wpisach puszczę ja samą na głęboką wodę a może w wysoki śnieg. Blog się właśnie trze w technicznej makutrze.
......................................................
"C
zarnulka Obca" - sala w Tarnogórskim Centrum Kultury - otuliła czarną swą koszulką zgromadzonych. Zmieścili się goście, dyskutanci, gospodarze TCK i II Tarnogórskiej Feminy. Roman Pawłowski (190cm wzrostu, faliste włosy, intelektualna oprawa okularów, przystojny, mądry itd)  publicysta, współtwórca inicjatywy obywatelskiej "Indeks 73", zasiadł na estradzie twarzą w twarz z teatrolożką i moderatorem debaty - Anną Wróblowską. Porozumienie (lub jego brak) między samorządami a przedstawicielami środowisk twórczych, to jedno z zagadnień debaty publicznej pod hasłem: "Jaka kultura publiczna?" Prawie 30 % publiczności stanowili radni RM i RP (dowód na zrozumienie wagi zagadnienia przez przedstawicieli społeczeństwa lokalnego), kolejne 30%, jak sądzę, przedstawiciele pracowników TCK. Dość, że wytworzyła się nić porozumienia ale i chyba zauważnono... generation gap. Pan Pawłowski sprowokował uczestników do żywej dyskusji, co potwierdziło trafność wyboru tematyki spotkania i dało dowód efektywności jego zorganizowania.   


PS. Na tej jakże ważnej debacie o kulturze powszechnej i wysokiej najwyższe władze powiatu  reprezentował wicestarosta Artur Maligłówka.  

      


Około godziny 19:30 po zakończeniu debaty Łukasz Jastrubczak, młody lecz już znany, utalentowany TANCERZ (taniec/nietaniec warty był obejrzenia) przedstawił tzw. akcję artystyczną "pod prąd". Kolejna część wieczoru miała się odbyć "ekscentrycznie" w parku miejskim; nie zdecydowałam się tam udać za innymi z powodu m.in. dżdżystej mżawki (widział kto taką? :) i sennej pory.  
................................................................................................
      


Jutro dzień roboczy nastanie również dla Pani Agaty z salonu fryzjerskiego przy ulicy Opolskiej i uczennic, które znajdują się pod jej opieką. Pozdrowienia! Owocnej pracy i nauki życzę!

wysłano z : http://www.tg.net.pl/blog/kosiba-lesiak.php
wydruk z : http://www.tg.net.pl/blog/kosiba-lesiak.php?id=1831