Drogie panie - nie dajmy się odstawić na boczny tor

Mimowolnie zetknęła się z dniem powszednim ludzi starych. Celowo używam określenia „człowiek stary”, określenia, które nie ma dobrego miejsca w społeczności. A określenie to w kulturze starożytnej oznaczało człowieka mądrego, doświadczonego, godnego szacunku. I tak być powinno. A tymczasem u nas człowiek stary spychany jest na margines. Jeśli dopisuje mu zdrowie to może jeszcze zająć się wnukami, przypilnować domu ect. Czyli pełnić rolę służebną w stosunku do młodych. Dlaczego tak jest! Bo dajemy, my „starzy” na to przyzwolenie. Czas najwyższy, by samemu o sobie decydować. Dajmy sobie prawo do wolności czyli prawo wyboru, prawo do decydowania o sobie, prawo i przyzwolenie na popełnianie błędów i poszanowanie tego, co się ma.

Zacząć trzeba od polubienia siebie, od wyzbycia się myśli, że życie minęło, teraz już tylko...!!! To, co rzeczywiście minęło to pogoń: za karierą, dorabianiem się, sławą. Zamiast tego nauczmy się rozkoszować każdą chwilką, każdym dniem, bo to jest właśnie szczęście tu i teraz. Carpe Diem! Przed kilkoma dniami obejrzała film o kobietach, którym się wydawało, że wszystko już „przeminęło z wiatrem” a potem zmieniły zdanie. Film jak każda amerykańska komedia, ale skłaniał do refleksji, że kobieta w każdym wieku może sobie zafundować dobre, przyjazne życie.

Apel do wszystkich pań. Nie dajmy się odstawić na boczny tor. Panowie dziennikarzy mówiący o dwóch paniach, które obezwładniły napastników - „dwie staruszki” są po prostu bardzo źle wychowanymi dupkami. To samo określenie dotyczy wszystkich tych co to „przecież to im nie uchodzi”. Co uchodzi, a co nie – to nasza decyzja. Miłe panie – świat nie jest przyjazny paniom w „pewnym wieku” dlatego bądźmy dla siebie samych i reszty pań przyjazne i rozpieszczajmy się.

Jedna z Was – Alfreda Garczarek-Bendkowska