Posiedzenie Sejmiku

Wczorajsze posiedzenie Sejmiku Śląskiego było bardzo burzliwe. Rzecz dotyczyła m.in. Szpitala w Tychach, który naprawdę od dłuższego czasu jest w trudnej sytuacji i nikt nie podjął żadnych działań. Przykre jest to, że w bardzo wyrafinowany sposób jest przeprowadzana prywatyzacja szpitali. Jest to bardzo dziwne i kontrowersyjne dla mnie. Mam nadzieję, że w przyszłości będą inaczej przebiegały procesy prywatyzacji. Obecnie w formie uchwały Sejmiku przekazano Szpital w Tychach -niegdyś jeden z liderów szpitali Śląska - spółce MEGREZ, która do tej pory nie ma doświadczenia w tej dziedzinie. Nasza komisja zdrowia podjęła stanowisko, aby pewne kwestie niejasne wyjaśnić i przedyskutować kontrowersje.

Zarząd Sejmiku Śląskiego nie uwzględnił tego postulatu, na co w interpelacjach zwróciłam uwagę. Również od roku walczę o wypłatę tzw. migracji z NFZ czyli za świadczenia naszych szpitali dla mieszkańców innych województw. Od 3 lat są bardzo wysokie zaległości milionowe, o które nikt się nie upomina. Zacznijmy wreszcie jak godni partnerzy prowadzić negocjacje w Warszawie. Śląsk potrzebuje dobrych gospodarzy, którzy potrafią rozmawiać na trudne tematy i walczyć o swoje.

Może warto by było, aby tak jak ja mówię, że „cudzego nie chcę, ale swojego nie dam”. To jest postawa prawdziwie śląska, którą zalecam wszystkim.

Ja naprawdę nie rozumiem tej histerii w kręgach rządzących. Wszędzie przejmują stanowiska z konkursów, nie patrząc na kompetencje dotychczasowego kierownictwa.

Zniesmaczyły mnie wczorajsze obrady.