XXXI Sesja Sejmiku Województwa Śląskiego

Jak zwykle ważne tematy dotyczące Kolei Śląskich, których poprzedni Zarząd został oddany do prokuratury na wniosek Marszałka Województwa Śląskiego; prywatyzacja szpitali, ich bardzo zły stan finansowy; zmiany w budżecie na rok 2013 no i oczywiście rozmowa na temat bardzo złego prowadzenia remontu Stadionu Śląskiego, za którego działania jest odpowiedzialny m.in. przedstawiciel RAŚ w Zarządzie Województwa Śląskiego. Wszyscy są zgodni co do tego, że niewątpliwie w dużym stopniu w nadmierne wprowadzenie koszty przyczynił się klub radnych RAŚ, który w zeszłym roku już zakupione krzesełka biało-czerwone wymienił na żółto niebieskie. Wtedy nie przejmowano się decyzją, która spowodowała podwyższenie długu. To jest dla mnie oburzające jak się nie szanuje pieniędzy publicznych, ze względu na głupotę polityczną oraz bicie piany określonej marginalnej grupy.

Dziwnym jest obecnie- przyglądając się mediom, że dewiacje oraz mniejszości chcą narzucać europejski liberalizm, który jak widać jest wyniszczający na płaszczyźnie historycznej, społecznej oraz gospodarczej. Dobrym podjętym tematem podczas Sejmiku było wystąpienie -aczkolwiek dla mnie bardzo kontrowersyjne- osoby z Rybnika w temacie „Potencjału śląskich organizacji”. Trzykrotne stwierdzenie prelegenta, że „ organizacje są SEXY” oburzyło praktycznie wszystkich radnych wojewódzkich. Można sobie wyobrazić reakcję- wybuch śmiechuJ. No nie wiem czy to było zamierzone ośmieszyć temat, bo inaczej nie mogę to wyjaśnić i się zgodzić. Co sex ma do organizacji pozarządowych, to nie za bardzo wiem.

Kilku radnych zabrało głos w/w temacie. m.in. pogratulowałam dyskusji , aczkolwiek moje zdanie i odczucia innych występujących, że są niestety tylko preferowane organizacje w tzw. układzie, a inne muszą sobie radzić same. Dziwnym zbiegiem okoliczności było to, że przed wejściem na Sejmik otrzymałam gazetkę wydawaną przez organizację pozarządową STOWARZYSZENIE „NASZ PARK”, gzie po raz kolejny opisany jest problemy w zarządzaniu największym parkiem w europie. Może w ramach dobrych praktyk współpracy pomiędzy samorządem a stowarzyszeniem należało by się pochylić nad zgłaszanymi problemami. Przypuszczam, że temat organizacji pozarządowych jest potrzebny, ale nie przy okazji pijarowskiej politycznej propagandy. Do tematu trzeba usiąść i rozmawiać merytoryczne o możliwości wypełnienia luki pomiędzy społeczeństwem a samorządem. Niestety nie wszyscy samorządowcy to rozumieją.

Bardzo mi się podobała postawa Marszałka Województwa, który widząc niedopracowaną uchwałę odnośnie prywatyzacji mienia wojewódzkiego odłożył do następnego sejmiku, ponieważ dawała ona za dużą swobodę działania.