Wszystkich Świętych - kwesta na cmentarzu przy kosciele św. Anny

Od wczoraj do jutra prowadzę wspólnie z kilkoma członkami Rady Parafialnej z kościoła p.w. św. Piotra i Pawła oraz z wolontariuszami szkolnego koła CARITAS z II LO im. Stanisława Staszica kwestę na cmentarzu.

Wczoraj podczas kwesty przeżyłam wielkie wzruszenie i smutek. Byłam uczestnikiem pogrzebu 16-latka, który odebrał sobie życie. Stojąc z puszką razem z moją przyjaciółką Ewą przeżywałyśmy niesamowite chwile bólu. Cmentarz po mszy żałobnej stał się manifestacją młodych ludzi przepełnionych smutkiem i płaczem z unoszącym się pytaniem- dlaczego już go nie ma wśród nas?

To był kolega mojego syna, który również wczorajszy dzień przeżywał w zamyśleniu.

Przykra jest sytuacja bezradności i obojętności środowiska, które nie zrobiło nic dla młodego człowieka. Przecież zawsze można znaleźć rozwiązanie. Widzę, że dzisiejsze czasy niszczą młode pokolenie, które nie umie sobie poradzić z emocjami. Jak ważne jest znalezienie pomocnej dłoni, w trudnej chwili życiowej, która umiejętnie doda otuchy, wskaże drogowskaz.

Dużo ludzi wokół nas, a o człowieka coraz trudniej.