"Być dobrym jak chleb"

W środę 15. 01.2014r. brałam udział w spotkaniu pt. Literatura w kuchni. Kuchnia w literaturze, które poprowadziła Pani Jolanta Zaczkowska w Śląskim Muzeum w Bytomiu. Inspiracją do powstania cyklu jest wystawa, którą miałam przyjemność otwierać: Przy kuchennym stole- smaki i wnętrza kuchni śląskiej.

Jedzenie skupia w sobie samą esencję tego kim jesteśmy i jacy jesteśmy. Jedzenie jest także najbardziej społeczną aktywnością (…) pisze Bogdan Białek, naczelny Charakterów. To co jemy i w jaki sposób jemy odzwierciedla nasz status społeczny, wyznanie i osobowość. Zapowiadany cykl ma na celu upowszechnienie filozofii przygotowania, smakowania potraw i jest kolejnym pretekstem do zatrzymania się na chwilę przy wspólnym stole. Należy zwrócić uwagę na zmieniające się menu Polaków na przestrzeni wieków i ostatnich dziesięcioleci, połączyć kulturę wysoką z kulturą kulinarną – tę drugą uznawaną, niesłusznie, za niższą i gorszą.

Okazuje się, że wielu pisarzy, poetów i dramaturgów wprowadzało do swoich utworów opisy potraw i dzieliło się z czytelnikami opisami zastawionych stołów. Czytelnicy i krytycy jednak nie skupiali uwagi na tych szczegółach. Tymczasem okazuje się, że ominęło nas coś bardzo ważnego i ciekawego. Czas powrócić do powtórnej lektury, bo rzecz należy do wielce interesujących. Potraw jest wiele, sposobów na przygotowywanie bardzo podobnych dań jest mnóstwo, okazuje się, że niektóre przysmaki wędrują po Europie nabierając swoistego charakteru dzięki przyprawom i sposobom przygotowania i bywa, że różni je jedynie nazwa… Możemy wspólnie skomponować książkę kucharską zawierającą smaki i smaczki literackie i nie tylko, a każda literacko-kulinarna książka będzie subiektywnym zapisem gustu kulinarnego jednej osoby oraz osobistym zapisem własnych lektur. Trzeba też podkreślić, że temat nigdy się nie wyczerpie.

Podczas pierwszego spotkania Pani Jola zajęła się chlebem, bo ponoć Historia chleba jest tak samo pouczająca jak historia wojen, co przytoczyła za Bolesławem Kuźmińskim, autora książki Sto wieków chleba, Ignacy Krasicki rzecz rozbudował: Chleb przy szabli gdy leżał, oręż mu powiedział:/«Szanowałbyś mnie bardziej, gdybyś o tym wiedział/Jak ja na to pracuję i w wieczór, i rano,/Żeby twoich bezpiecznie darów używano»./5«Wiem ja — chleb odpowiedział — jakim służysz kształtem/Jeśli mnie często bronisz, częściej bierzesz gwałtem», a nasza współczesna wielka poetka, Ewa Lipska dopowiedziała w „Kraju podobnym do innych”

Kraj podobny do innych. Ale inny niż inne.
Z krainy krajobrazu wynika że włókno
jest z domieszką tworzyw sztucznych.

Zdarza się jedwab kaszmir batyst.
Aksamitne zachody słońca nad jeziorami.

Różaniec górski
pod wpływowym niebem(…)

Podczas apelu śniadania
chleb kroi szablą na krzyż
podśpiewując a cappella
rozkwitały pęki białych róż.

Chlebsłowo magiczne. Metafizyczne. Po wypowiedzeniu słowa „chleb” nasuwa nam się mnóstwo skojarzeń biblijnych, przede wszystkim związanych z modlitwą Ojcze nasz: chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, ale również z cytatem z Ewangelii według św. Mateusza: Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. 2 A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. 3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: "Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem". 4 Lecz On mu odparł: "Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.”, o dwukrotnym cudownym rozmnożeniu chleba przez Jezusa nie wspominając. Przed oczyma stają nam obrazy powitania na progu domu chlebem i solą, znak krzyża nad napoczynanym bochenkiem chleba, łamanie się chlebem. Chleb nam towarzyszy przez całe życie ciągle, nieustannie, w postaci materialnej i metafizycznej: od modlitwy poczynając poprzez mszę oraz obrazy z Ewangelii. Jest znakiem ikonograficznym obecnym w malarstwie i grafice, toposem w literaturze. Chleb równa się dobro i zasobność domu. Jest tak oczywisty , że nie zadajemy sobie pytań ani o jego historię ani skład. Dla naszych pokoleń jest oczywistym, że mamy go pod dostatkiem. Nie zawsze jednak tak było.

Spotkanie przebiegało w rodzinnej atmosferze, przy temacie dotyczącym każdego – chleba. Dopełnieniem całości było ufundowanie chlebów i innych wypieków przez piekarnię Konowoł z Kozłowej Góry, które degustowaliśmy w wielkim zachwycie. Serdecznie polecam pyszności z tej piekarni, które na co dzień tam kupuję.

Gratuluje Pani Joli wspaniałego wydarzenia i trzymam kciuki za przyszłe. Podziwiam serce i zaangażowanie w popularyzowaniu wielkiej kultury w codziennych odkryciach.