Śmierdząca tarnogórska afera

Jestem na wakacjach, nie mniej nie ma wakacji od odpowiedzialności za Region i mieszkańców. Spokój wypoczynkowy został przerwany.

Oburzył mnie dzisiaj telefon mojego pełnomocnika, który reprezentował moje stanowisko Radnej Sejmiku Województwa Śląskiego, Wiceprzewodniczącej Komisji Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podczas obrad Miejskiej Komisji Ochrony środowiska, gdzie przewodnim tematem było wysypisko śmieci w Rybnej dzielnicy Tarnowskich Gór. Przewodniczący obradom Radny Miejski, który jest niedoświadczonym wschodzącym politykiem i niestety słabo znający nowe przepisy z zakresu gospodarowania odpadami, z wielką butą oraz zarozumiałością pacyfikował wszystkich, którzy merytorycznie przedstawiali obowiązujące przepisy i uzgodnienia w tej kwestii. Ja nie rozumiem takiej postawy, która deprecjonuje pełnioną funkcję z wyborów. Trudno się dziwić, że później wyborcy po takich spotkaniach nie chcą chodzić na wybory i tracą zaufanie do władzy. Mówiąc krótko są zniesmaczeni i czują rozżalenie.

Niestety w tym przypadku zabrakło pochylenia się nad problemem społeczno-prawnym, ludzkim. Żal mi jest mieszkańców Laryszowa i Rybnej, dlatego postaram się merytorycznie wesprzeć i wypracować dobre rozwiązanie związane z gospodarką odpadami w Tarnowskich Górach, aby rozstrzygnąć bardzo poważny problem ekologiczno- zdrowotny. Jednej rzeczy nie rozumiem, że w naszym historycznym mieście nie zneutralizowano jednej bomby ekologicznej po byłych Zakładach Chemicznych, a druga bomba nam wyrasta w zastraszającym tempie na wysypisku śmieci w Laryszowie. Czy decydenci nie są świadomi problemu zdrowotnego mieszkańców. Jednym słowem podcinają sobie gałąź, na której siedzą.

Zaskakująca też dzisiaj była informacja od jednego z mieszkańców Rybnej, który zadzwonił do mnie z oburzeniem, że była akcja plakatowania w Laryszowie i Rybnej dezinformująca, o miejskiej komisji ochrony środowiska, która ma się niby odbyć 16.07.2014r. Gołym okiem widać, że to prowokacja. Sprawa jest zgłoszona na Policję i jest prowadzone rozwojowe postępowanie. Dziwne jest to postępowanie w stosunku do tak poważnej sprawy. Nie mogę się z tym zgodzić i podejmę właściwe działania. Jedynym rozwiązaniem w podejmowaniu tak istotnych decyzji, aby wiedzieć o czym się mówi, to zaleciła bym aby każdy przynajmniej raz w życiu powinien odwiedzić wysypisko śmieci. Może warto by było uświadamiać dorosłych, dzieci i młodzież wprowadzając jakieś obowiązkowe wycieczki edukacyjne ...

Tylko przez postawy pro ekologiczne można zmieniać życie – ekologia przetrwania narodów, z którą żyję na co dzień, staram się lansować wszędzie. Nie mogę pozwolić, żeby decyzje w Ratuszu Tarnogórskim podejmowano bez odpowiedzialności. Odnoszę dziwne wrażenie, że za podrzucanie problemu innym, ci którzy są odpowiedzialni, chcą zmyć winę. Niestety jest niezaprzeczalny fakt śmieci rosną i coraz większy smród i wstyd zostaje.