Kaczyński: za kryzys górnictwa odpowiada rząd, a nie górnicy

W nadzwyczajnym posiedzeniu politycznym PiS w poniedziałek o godz.14.00 w Rudzie Śl. brali udział zaproszeni goście i sympatycy PiS. Sala na ponad 300 osób wypełniona była po brzegi. Spotkanie energetyczne, tylko szkoda, że dotyczące przykrego zjawiska niszczenia Śląska i tym samym Polski przez obecny rząd. Trzeba mówić już obecnie jasnym tekstem. To jest kolejne działanie, które jest standardowe dla premierów PO. Znamy z nie tak dawnej historii, jak po decyzjach rządowych rabunkowej gospodarki- dzikiej prywatyzacji (dla kolesi) poprzedni premierzy otrzymali intratne stanowiska w UE. Wydaje mi się, że to kolejne zagranie na rzecz Pani Premier. Czyżby miała już coś przyobiecane? Czas pokaże, ale póki co to walczymy o godne traktowanie Śląska i gospodarki.

Również trzeba powiedzieć, że Pani Premier przyjechała jak się dowiedziała, że na Śląsk przyjeżdża Prezes Jarosław Kaczyński. Można by powiedzieć, że to PiS wymusił szybkie działanie PO, które i tak nic nie wnosi w decyzje. Skandalem dla mnie jest fakt, że współautorem Ustawy zamykającej nasze kopalnie jest Poseł z naszego okręgu z Bytomia Jacek Brzezinka i to w tym wszystkim jest przykre.

WALCZYMY- „Jeszcze Polska nie zginęła….” Nie możemy dopuścić do IV Rozbioru Polski za przyzwoleniem obecnego Rządu!


źródło: PAP

Kaczyński: za kryzys górnictwa odpowiada rząd, a nie górnicy

Polskie górnictwo przeżywa kryzys nie z winy górników, lecz obecnej władzy – przekonywał we wtorek prezes PiS Jarosław Kaczyński, który odwiedził kopalnię Pokój w Rudzie Śląskiej. To jeden z czterech zakładów, które rząd zamierza zlikwidować.

Zachęcał górników do walki o zachowanie miejsc pracy i obiecał, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, zamiast zamykać kopalnie, będzie w nie inwestować. „Dzisiaj musi to być twardy upór, twarda walka, jutro muszą to być słuszne decyzje przy wybiorczych urnach, bo inaczej Polski nie zmienimy” – apelował Jarosław Kaczyński.

Politycy PiS przyjechali w poniedziałek na Śląsk, aby poprzeć protestujących. W Rudzie Śląskiej zwołano wyjazdowe posiedzenie Klubu Parlamentarnego tej partii.

„Chcemy was wesprzeć w tej słusznej walce o miejsca pracy, o wasz los, o los waszych rodzin, ale także walce o los górnictwa i walce o los Śląska, bo to, co teraz się stało, to, co uczynił rząd, co przygotowuje rząd i koalicja rządząca to nic innego jak podniesienie ręki na górnictwo, na Śląsk, na was i wasze rodziny” – powiedział Jarosław Kaczyński przemawiając do licznie zgromadzonych przy kopalni Pokój górników i ich rodzin.

Przekonywał, że plan likwidacji kopalń to wspólna inicjatywa PO i PSL. Prezes PiS wyraził przekonanie, że w Polsce często dochodzi do sytuacji, w której za kryzys płacą zwykli pracownicy, podczas gdy inni nie ponoszą żadnej odpowiedzialności. „To jest system głęboko niesprawiedliwy, nieefektywny, który można określić jako eksploatację zwykłych ludzi, milionów Polaków” – mówił.

„Trzeba powiedzieć dość, trzeba być zdecydowanym, trzeba walczyć, każdy w sowim miejscu, każdy swoją metodą. Trzeba walczyć i wiedzieć, kto jest winien” – podkreślał. W opinii Jarosława Kaczyńskiego ważną rolę do odegrania ma prezydent Bronisław Komorowski. „Jeśli to powie głośno, to cały projekt uderzenia w górnictwo, uderzenia w was, uderzenie w Śląsk się nie powiedzie” – uważa.

Szef PiS wyraził też przekonanie, że górników chce się skłócić z resztą społeczeństwa, wmawiając, że to ich przywileje są przyczyną zapaści branży. „Nie – my dobrze wiemy, że to nie prawa górnicze są przyczyną; przyczyną jest ta chorobliwa otoczka górnictwa – handlu węglem, to wszystko, co powoduje, że cena węgla jest zawyżona” – powiedział.

Inną przyczyną kryzysu górnictwa jest, jego zdaniem, sprowadzanie do Polski taniego węgla z Rosji. Według niego Polska mogłaby wystąpić do UE o wprowadzenie ceł. „Władza z jakichś powodów tego nie robi. Trzeba zapytać głośno: Dlaczego tego nie robicie?” - powiedział. Jarosław Kaczyński uważa też, że do UE można wystąpić w sprawie wsparcia górnictwa, tak jak wspierane były niedawno banki.

„To system, w którym bardzo wielu ludzi, praktycznie nic nie robiąc, znakomicie zarabia, często robi prawdziwe miliony – na waszej krzywdzie” – przekonywał Jarosław Kaczyński. „Chciałem was zapewnić, że jeśli tylko uda się zwyciężyć w wyborach, jeśli uda się dojść do władzy Prawu i Sprawiedliwości, to te praktyki się skończą” – dodał prezes PiS.

Zapowiedział, że jeżeli jego partia dojdzie do władzy, zostaną przeprowadzone zewnętrzne audyty w kopalniach, dzięki którym zostaną wyeliminowane patologie. „Polskie górnictwo będzie miało szanse, będzie podstawa energetyki, będziecie mieli pracę, a środki, które przecież także ta władza chce przeznaczyć na to, by likwidować kopalnie, będą przeznaczone na inwestycje na rozwój” – zapewnił Jarosław Kaczyński.

„Nie lękajcie się. Walczcie, bo zwyciężycie” – powiedział na koniec przemówienia.

Wiceprezes PiS Beata Szydło zaapelowała o jedność w walce o zachowanie kopalń. Ostrzegła, że rząd wkrótce może zdecydować o likwidacji kolejnych kopalń i zapewniła, że „PiS będzie otwierać wszystkie zakłady pracy, które ten zły rząd pozamyka”. Przedstawicielki protestujących, dziękując Kaczyńskiemu za poparcie, wręczyły mu figurkę patronki górników św. Barbary. Zgromadzeni przy kopalni odśpiewali prezesowi PiS „Sto lat”.

„W jedności siła, w zdecydowaniu, uporze. Oni będą musieli ustąpić. To jest działanie, które potocznie nazywa się na wyrwę. To się nie może udać. Tej torebki nam nie mogą wyrwać” – mówił Kaczyński. Prosił o wspomnienie jego zmarłego brata, b. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. „Był naprawdę szczerym obrońcą ludzi pracy” – podkreślił. (...)