DZIEWIĘĆDZIESIĄT SZEŚĆ PUSTYCH KRZESEŁ

DZIEWIĘĆDZIESIĄT SZEŚĆ PUSTYCH KRZESEŁ

Dziewięćdziesiąt sześć pustych krzeseł
Pozostało to dużo nie mało
Do dziś trudno wyjść z katyńskiego lasu

Katastrofa Smoleńska to historia lat pięciu już czasu
Stało się nikt tego nie odwróci
I już
Śmierć tylu serc i tylu dusz

Pokłonić się w Katyniu chcieli lecz nie dolecieli
To skrawek łez ,bólu ziemi
I nikt tego nie zmieni

Tylko krzyż pozostał po nich w przestrzeni
Na katyńskiej ziemi
W ostatnia podróż polecieli

Do Nieba
Modlić i wspominać ich z godnością trzeba
Jakby te pole smoleńskie przemówić by umiało
może by coś powiedziało

Nie zbadane są Boskie wyroki
Których nie zna nikt z nas
Szkoda tak wielkich ludzi ich serc dusz i twarz
NIECH OSIAGNĄ NIEBA BO I TAM też POLTYKÓW TRZEBA

Niech osiągną Nieba
Bo i tam jak widać i polityków trzeba

Andrzej Burszewski