Śmieci nie śmierdzą wszystkim jednakowo

Po raz kolejny muszę napisać o śmierdzących śmieciach, nie mniej nie wszystkim one śmierdzą jednakowo. Po przeczytaniu artykułu w Gwarku muszę zająć stanowisko. Ci, którzy są odpowiedzialni za gospodarkę odpadami niech się nie czują, że są bezkarni. Niech wreszcie do nich dotrze to, że nie jestem sama w tym bałaganie, który sami tworzą. Eksperci od dłuższego czasu pracują nad rozwiązaniem tego problemu i jak wiem, jest konkretny plan, który myślę, że niedługo uda się wprowadzić w życie.

Również dziennikarze śledczy zajmują się tematem odpadów w naszym województwie i w Tarnowskich Górach też. http://wgospodarce.pl/opinie/20189-smieci-smierdzace-polityka-i-po. Chwała ludziom, którzy nie są obojętni na bezkarność, co niektórych biznesmenów "odpadowych" i decydentów samorządowych.
Wiadomym jest również to, że gdzie żyje człowiek tam są produkowane odpady i obecnie zgodnie z obowiązującą ustawą to Prezydent, Burmistrz, Wójt jest zobowiązany do niszczenia odpadów u źródeł. Za panujący bałagan oni odpowiadają i to trzeba powtarzać wszystkim i wszędzie Emotikon smile.
Zdrowie i życie są najcenniejszym darem, a dziedzina "śmieciowa" w dużym stopniu ingeruje w nasze zdrowie, więc trzeba mieć nad tymi sprawami kontrolę i pilnować. Są nowoczesne technologie, które przetwarzają odpady, gdzie mogą one być ponownie zagospodarowane. Tak to nawet w niedalekiej przeszłości funkcjonowało. Cóż takiego się stało, że się zmieniły realia? Właściwie nic, tylko się dużo mówi i pisze, co do rozwiązań dobrych i nieszkodzących człowiekowi, a życie pokazuje inaczej. Były przecież punkty skupu i wszystko się opłaciło. Była to żywa lekcja ekologii. Sama zbierałam makulaturę i szkło. Były to dobre akcje między szkołami. Za uzyskane pieniądze, kupowało się potrzebne przyrządy szkolne do pracowni. W ten sposób zarówno się wychowywało nowe pokolenie, jak i miano konkretny efekt ekonomiczny. Bo ekologia łączy się z ekonomią. To jest nic nowego. Niestety zbyt rabunkowa gospodarka prowadzona przez firmy i wraz z samorządowcami doprowadza do wypatrzenia całości tematu. Musimy jednak wrócić do podstawi nie szkodzić środowisku naturalnemu.

Tak na marginesie, to mam zasadnicze pytanie: Co się dzieje z zyskami po przetworzeniu segregowanych śmieci? Czy w jakiś sposób bilansują ponoszone koszty w procesie odpadowym? Czy może wpływają na obniżenie ceny za śmieci?

Muszę powiedzieć, że w dostępnych publicznych opracowaniach jakoś nie potrafię doczytać na ten temat. CIEKAWE?

Póki, co to mamy w Tarnowskich Górach o 2 zł droższy wywóz śmieci, a nasza firma odpadowa obsługuje również inne gminy oprócz naszej i ma cennik prawie o 1/3 tańszy dla nich, choć są w odległości 40 km od tarnogórskiego wysypiska, gdzie zwożone są śmieci. Nie mogę tego zrozumieć. Może jestem za mało pojętna J.

Podsumowując, to dla ludzi prowadzących rabunkową gospodarkę odpadami z takiego procederu niszczącego środowisko naturalne i tym samym człowieka, jako jego integralną cześć pieniądze nie "śmierdzą", a życie i zdrowie mieszkańców się nie liczą.