Prezydent Andrzej Duda podpisał trzy ustawy

Prezydent Andrzej Duda podpisał właśnie trzy ustawy: o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji, o służbie cywilnej i o oświacie. Każda z nich wnosi nową jakość w nasze życie.

Ustawa o radiofonii i telewizji - zanim ją Prezydent podpisał i teraz rozlegają się lamenty, krzyki o skoku na wolne media, które… w 75 % są w obcych rękach. Podobnie jak było z wojną o TK, tak jest i z wojną o czwartą władzę. Póki co jest wygrana. Na ile dopiero zobaczymy.
Dziś wystarczy być uważnym czytelnikiem kilku dzienników, spojrzeć na programy publicystyczne i wiadomości TV, żeby nie mieć żadnych złudzeń, co do obiektywizmu dziennikarzy, a przede wszystkim ich szefów. Wojna toczy się na słowa, obrazy i zdjęcia. Każdy chwyt dobry, żeby dołożyć rzekomemu przeciwnikowi. Dlaczego rzekomemu? Bo w tej wojnie, w której opozycja chce zdezawuować każdy ruch PIS-u, stawką jest dobro państwa. Nasi krzykacze i moralizatorzy z telewizyjnego okienka nie widzą nic poza końcem swojego nosa. Nie wiedzą , bo ich nie nauczono, co to biały wywiad, nie mają świadomości odpowiedzialności za słowa, wolność im się kojarzy z wolnością totalną, która absolutnie ignoruje drugiego człowieka i jego prawo do prywatności, nie mają wiedzy ani klasy. Ekspertami są w jednej dziedzinie –o własną kasę dbają perfekcyjnie.
Dzisiejszy poziom dziennikarstwa to flaga w psiej kupie, rozmowy o seksie i informacje o pięciominutowej celebrytce Heli, co to jest nikim i w tym jej siła. Marząc o wiarygodności, rzetelności i obiektywizmie mediów nie sposób nie zadać pytania o kadry. Skąd one mają się wziąć? Paru dziennikarzy wielkiej klasy nie załata wszystkich dziur po Armagedonie. A tu problemów mnóstwo – brak wiedzy, brak znajomości własnego języka, specjalizacji, brak znajomości delikatnego poruszania się w sferze polityki międzynarodowej. W mediach, jak w każdej dziedzinie życia nastąpiła destrukcja. Mistrzowie umarli, czeladników brak. Pikujemy ku poziomowi płyt chodnikowych. Palącą sprawą jest przywrócenie takiej struktury działania publicznych mediów, w której znajdą się ludzie promujący dobre wychowanie i wysokie wartości intelektualne. Brak szacunku do rodziców, szkoły, nauczyciela, duchownego, prezydenta i państwa owocuje tylko i wyłącznie destrukcją. Należy przywrócić modę na dobre wychowanie i rozpocząć kampanię promującą wiedzę, bo z ludźmi fatalnie wychowanymi i ignorantami najzwyczajniej na świecie współpracuje się źle i bardzo źle, co widać gołym okiem w naszym parlamencie.

Ustawa o służbie cywilnej
I jeszcze jeden krok ku normalności. Prezydent Andrzej Duda podpisał dziś również ustawę o służbie cywilnej. Nikogo nie powinno dziwić, a dziwi, że władza chce pracować z ludźmi lojalnymi wobec siebie. Prywatnie też nie otaczamy się nielojalnymi przyjaciółmi i znajomymi, bo to tylko kłopot. Tu sprawa jest wagi państwowej – lojalność pracownika służby cywilnej gwarantuje szeroko rozumiane bezpieczeństwo dla podejmowanych działań.
Podpisana przez Prezydenta ustawa o służbie cywilnej znosi wymogi konkursu. Konkursy, co wiedzą wszyscy, tylko niektórzy temu zaprzeczają, były totalną fikcją. Nowelizacja rozwiązuje Radę Służby Cywilnej i powołuje Radę Służby Publicznej działającą przy Prezesie Rady Ministrów jako organ opiniodawczo-doradczy, a szefa Służby Cywilnej i jego zastępcę będzie powoływać i odwoływać premier.

Sześciolatki są wolne…
Rodzicie prosili, pisali petycje i …rozbijali się o mur. Wreszcie będzie normalnie. Kolejna podpisana przez Prezydenta Andrzeja Dudę ustawa dotyczy oświaty. Nikt już nie będzie zmuszał sześciolatków do obowiązku szkolnego, a pięciolatków do obowiązku przedszkolnego. Rodzice mogą sami zadecydować o tym, czy maluch już nadaje się do szkoły czy powinien jeszcze poczekać. O braku samodzielności maluszków, ich zagubieniu w szkolnej gmatwaninie najlepiej wiedzą rodzice i nauczyciele, którzy nagle z nauczycieli musieli się przekwalifikować na przedszkolanki. Koniec udręki witam z radością. Byłoby piękniej, gdyby jeszcze udało się zlikwidować dopłaty do przedszkoli – kwota 1398 złotych, to kwota, za którą można wynająć nianię lub opłacić bezrobotną krewną. 500 złotych na dziecko, to płachta na byka dla opozycji, ale 1398 na przedszkolaka to już nie? Przewidywana dopłata w tym roku jest rzędu 1700 złotych. O ile umiem liczyć, to jest to kwota dofinansowania 3 dzieci w rodzinie (i jeszcze 200 złotych zostaje) przewidziana przez Premier Beatę Szydło.