Katowice Miastem Muzyki - GRATULACJE

Wczoraj byłam gościem programu TVP Katowice w programie TELEWIZYJNA1. Rozmawialiśmy o muzyce i tytule, które otrzymały Katowice - miastem muzyki.

Muzyka była zawsze obecna na Górnym Śląsku. Katowice zostały Miastem Muzyki nie bez powodu. Lata tradycji i muzykowania na Śląsku składają się na sukces Katowic i całego regionu.

Serdecznie gratuluję Panu Prezydentowi – to prestiż nie tylko dla Katowic, to okno na świat całego Śląska. I dowód na to, że warto inwestować w kulturę. Katowice są znane z festiwali, koncertów, wydarzeń muzycznych. Należy podkreślić, że to osiągnięcie nie jest jedynie katowickim sukcesem- bez Opery w Bytomiu, szkół muzycznych m.in. w Bytomiu i Tarnowskich Górach i Szkoły Baletowej – tego sukcesu by nie było. Filharmonicy katowiccy nie pochodzą jedynie z Katowic, ale prawdą jest, że Filharmonia, NOSPR, Akademia Muzyczna – to kolosy, które mają udział w wielkim, podkreślam jeszcze raz wielkim sukcesie Katowic i jednocześnie całego Śląska.

Tradycje muzyczne na Śląsku to praktykowane do dziś rodzinne muzykowanie, to tradycje związane z obrzędowością na wsi i w miastach, to muzyka orkiestr dętych, muzyka religijna od chórów do muzyki organowej, w ubiegłym stuleciu to również muzyka od jazzowej Ewa Uryga do klasycznej od Henryka Mikołaja Góreckiego do Wojciecha Kilara i jego muzyki również filmowej . Nie sposób nie wspomnieć Dżemu – który dla młodzieży nadal się nie zestarzał. Nie można zapomnieć o festiwalu bluesa Dudka. I jeszcze Zespół „Śląsk”. Można wymieniać bez końca i na pewno pominięci poczują się pokrzywdzeni, ale jest tak dużo godnych i znakomitych wydarzeń muzycznych, że nie sposób wszystkich wymienić.

Katowice tak jak cały Śląsk - oddychają muzyką. To co dziś się nasuwa, pierwsza postać to ks. Grzegorz Gerwazy Gorczycki, kompozytor muzyki religijnej okresu baroku. Urodził się w Rozbarku ( obecnie dzielnica Bytomia) ok. 1665r., będąc księdzem w Krakowie, oprócz posługi kapłańskiej, komponował muzyczne dzieła religijne. Do najważniejszych dzieł Gorczyckiego należy należy Completorium, Laetatus sum, Missa paschalis, Conductus funebris. W Muzeum Górnośląskim w Bytomiu Sali koncertowej nadano jego imię, a od ponad 10 lat w Bytomiu rokrocznie m.in. tam odbywają się koncerty w ramach Międzynarodowego Festiwalu jego imienia.

Ze Śląskiem związany był Georg Philipp Telemann – kompozytor okresu baroku, pełnił funkcję kapelmostrza u Promnitzów, w jego muzyce znajdujemy ludowe inspiracje - tańce śląskie. Skomponował 15 mszy , 35 oratoriów, 46 pasji. Niewielu wie, że sławny Arnold Ludwig Mendelssohn urodził się w 1855 roku w zamożnej rodzinie żydowskiej w Raciborzu.

Kolejny zapomniany, przywołany do zbiorowej pamięci kompozytor to Heinrich Schulz-Beuthen. W ubiegłym roku w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu dr Joanna Lusek zaangażowała się i przeprowadziła projekt związany z kompozytorem prawie zapomnianym – Heinrichem Schulz-Beuthenem urodzonym w 1838 w Bytomiu, zmarłym w 1915 w Löbtau. Warto przypomnieć, że kompozytor i pedagog od 1864 dołączał do nazwiska niemiecką nazwę rodzinnego miasta. Uchodzi za członka grupy kompozytorów ze szkoły nowoniemieckiej, będącej pod wpływem Liszta i Wagnera, Ten płodny twórca skomponował 132 dzieła. Część zaginęła, niewiele ukazało się drukiem. W Bytomiu do wskrzeszenia pamięci o nim wpisało się Muzeum Górnoślaśkie i stowarzyszenie Piękna Strona Miasta. Przez rok członkowie i miłośnicy miasta najpierw wymyślali małego Heine biegającego po starym i nowym Bytomiu sprzedając tym samym kawałek historii miasta na facebooku, a w trakcie namówili kilkanaście knajp i knajpeczek na reklamę i sprzedaż – bytomianie znajdowali w menu danie dedykowane kompozytorowi. Oczywiście były koncerty, konferencja, wystawa i jest książka: "Życie-twórczość-inspiracje " pióra Joanny Lusek. Można powiedzieć, że koncert Schulza-Beuthena trwał rok w Muzeum Górnośląskim i w mieście.
Znawcy przedmiotu, do których się nie zaliczam, zapewne zarzucą mi zbyt pobieżne potraktowanie tematu, ale też wiedzą, że muzyka na Śląsku to ciągle ogromne obszar do zbadania, a że Ślązacy wolą robić niż godać i pisać, to mamy więcej wydarzeń muzycznych niż opracowań naukowych.