Czas Wielkiej Nocy

Wieczór Wielkiej Soboty sprzyja refleksjom nad sprawami większej wagi. W minioną środę uczestniczyłem w tradycyjnej drodze krzyżowej ulicami centrum Tarnowskich Gór. Po drodze w dużej (dwutysięcznej? ) grupie tarnogórzan rozmyślałem o religii we współczesnym świecie.
Już podczas ostatnich świąt Bożego Narodzenia w sporej części zachodniego świata (w tym niestety również niektórych krajach Unii Europejskiej) wymogi poprawności politycznej sięgnęły granic absurdu. Święta straciły charakter Świąt Bożego Narodzenia (tak samo dzieje się z tegoroczną Wielkanocą), z dekoracji znikły elementy religijne, a „Merry Christmas” wyparte zostało przez „Happy Holidays”. Zupełny absurd.

W warstwie politycznej przekłada się to na stanowczy opór przed wpisaniem chrześcijańskiego dziedzictwa do europejskiej konstytucji. Tak jakby można było zaprzeczyć, że europejska tożsamość powstała na dwóch wielkich filarach – spuściźnie antyku i chrześcijaństwie. Albo temu, że zwiedzając europejskie kraje, odwiedzamy głównie kościoły. I jakby sama Unia Europejska nie była dziełem europejskich chadeków.

Cóż – wiele oczekujemy od wspólnej Europy i zapewne sporo skorzystamy na członkostwie w UE. Także jednak sami mamy coś do przekazania, przypomnienia o czymś „staremu kontynentowi”.