Spotkanie z przedstawicielami strony społecznej „Nitroergu” w Sejmie

Parlament pracuje intensywnie, dużo uwagi poświęcając rzecz jasna walce z kryzysem (o sprawach „ogólnopolitycznych” staram się pisać od czasu do czasu w blogu http://tglogowski.blog.onet.pl/ ).

Praca posła poza najważniejszym obszarem (czyli stanowieniem prawa), wymaga również interwencji w ważnych sprawach regionalnych. Dziś w Sejmie gościłem reprezentantów załogi „Nitroergu”. Konsolidacja dwóch zakładów – w Bierunie i Krupskim Młynie w 2006 roku – w jeden podmiot, raczej nie okazała się najlepszym rozwiązanie, wywołując animozje i nieraz duże emocje pomiędzy obiema lokalizacjami spółki.
Bardzo źle przysłuży się „Nitroergowi” „pielgrzymki” parlamentarzystów do Ministerstwa Skarbu Państwa, którzy .... przekonywali ministra, żeby wspierał jeden z zakładów kosztem drugiego. Taka koszmarna argumentacja („należy przenieś do Krupskiego Młyna produkcję z Bierunia, bo tam jest mniejsze bezrobocie”), jak słyszałem, pojawiła się także w wykonaniu osoby związanej z Krupskim Młynem i trzeba było wiele pracy, aby naprawić szkody, które wyrządziła.
Sam zawsze podkreślałem w rozmowach z nadzorującym firmę wiceministrem Łaszkiewiczem, że konieczne jest opracowanie takiej strategii dla „Nitroergu”, aby zapewnić harmonijny rozmów zarówno Krupskiego Młyna, jak i Bierunia, a minister podzielał to stanowisko.

Dzisiejsze spotkanie związkowców z obu zakładów odbyłem w towarzystwie posła Marka Wójcika z okręgu katowickiego, któremu naturalnie bliżej jest do Bierunia. Wysłuchaliśmy ich argumentacji i ustaliliśmy jakie tematy będziemy podnosić w rozmowach z Ministerstwem, tak aby obie fabryki „Nitroergu” dalej się rozwijały, tym bardziej, że załoga ze zrozumieniem podchodzi do konieczności reorganizacji, a firma nie narzeka na brak zamówień.