Euro 2012 trochę odjechało

Słowa Platiniego nie pozostawiąją złudzeń. Choć trudno nam to zrozumień, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej ominą Górny Śląsk. Olbrzymi wysiłek, który wykonały władze regionu, nie zdołał przekreślić decyzji podjętej przez rząd dwa lata temu.
Brzmią mi w uszach słowa byłej minister sportu Elżbiety Jakubiak, która kilka tygodni temu grzmiała z sejmowej mównicy na Platformę Obywatelską, że ta niedobra partia promuje Chorzów i Kraków, choć przecież ona podpisywała umowę z UEFA, wg której Euro miało odbyć się w czterech innych miastach. Zacytuję za scenogramem z posiedzenia Sejmu:
***
Poseł Elżbieta Jakubiak:
Wiemy, że podpisywaliśmy prawo organizacji Euro dla czterech miast. Są to: Wrocław, Warszawa, Poznań i Gdańsk. (Poseł Zbigniew Chlebowski: Panie marszałku, co to jest? )

Marszałek:
Pani poseł…

Poseł Elżbieta Jakubiak:
Te miasta mają w umowach z UEFA zagwarantowaną organizację Euro. Ale wiemy też, że państwo mają inne intencje. Wiemy również o tym, że państwo [...] chcą walczyć o Kraków i Chorzów kosztem wymienionych przeze mnie czterech miast, i to jest straszne.
***
No tak. Zaiste bardzo straszne - Euro w Chorzowie. Na szczęście ten koszmar nie prześladuje już PiS-owskiej minister.
Nas powinna cieszyć deklaracja rządu, że wszystkie zaplanowane inwestycje będą realizowane w sześciu miejscach, także na Śląsku.