Przed sejmowymi wakacjami

Z różnych stron płyną wyrazy oburzenia, wobec faktu, iż przez sześć tygodni nie będzie plenarnych prac Sejmu.
Jest to rozumowanie o tyle błędne, że wynika z wiary, iż obecność posłów w budynkach Sejmu automatycznie przekłada się na szybkie stanowienie dobrego prawa.

Na przykładzie przedostatniego posiedzenia Sejmu mogę powiedzieć, że nic bardziej błędnego – posłowie snuli się po korytarzach i narzekali na brak pracy. Panowała niemal plażowa atmosfera. Po prostu rząd (przygotowujący, co naturalne, najwięcej projektów ustaw) zbyt wielu rzeczy do Sejmy nie przysłał. Możemy siedzieć w Warszawie cały lipiec i sierpień, ale skoro cały czas trwają uzgodnienia międzyministerialne z naszej obecności w stolicy nic mądrego nie wyniknie.

***

Dla odmiany ostatnie posiedzenie Sejmu spędziłem dość pracowicie – m.in. złożyłem u Marszałka Sejmu projekt ustawy, która umożliwi przekazanie Zakładom Chemicznym „Tarnowskie Góry” zapisanej na ten rok dotacji, przeznaczonej na bieżące funkcjonowanie zakładu. Dzięki temu Zakłady będzie można wykreślić z rejestru sądowego, a teren przejmie starosta, który przystąpi do końcowego etapu likwidacji wysypisk.

Jeden z sejmowych dni rozpocząłem od spotkania przy kawie z posłem Jędrzejem Jędrychem, oczywiście na rozmowie poświęconej Zakładom Chemicznym. Wygląda na to, że sprawa dokończenia likwidacji zmierza w dobrą stronę