Tarnowskie Góry – w metropolii, czy na przedmieściu ?

Dyskusja o utworzeniu górnośląskiej metropolii (o roboczej nazwie „Silesia”), przetoczyła się już przez wszystkie śląskie media. Wzbudza ona duże zainteresowanie, choć tak naprawdę prace nad nią znajdują się jeszcze w fazie „przedwstępnej”.
W Tarnowskich Górach szczególnie komentowano fakt, że nie ma nas na liście 17 miast, które miałyby ów związek tworzyć.
Zaraz po pierwszych sygnałach o inicjatywie ustawodawczej zorganizowałem w swoim biurze poselskim spotkanie, na które zaprosiłem starostę tarnogórskiego oraz burmistrzów i wójtów z terenu naszego powiatu. Wszyscy zgodzili się, że projekt ten to duża szansa dla regionu. Niektórzy samorządowcy zastanawiali się jednak, dlaczego zarzuca się ideę Górnośląskiego Związku Metropolitarnego – porozumienia gmin górnośląskich (nie tylko dużych miast), idei nieomal wdrożonej w życie w ubiegłym roku - i występuje z nowym projektem. Wskazywano na dużą rolę Katowic i Gliwic w tych działaniach (pozostawiając w domyśle, że może te największe miasta chciałyby „rozdawać” karty w całym województwie).

Właściwe prace nad projektem dopiero będą się toczyć. Jedna rzecz nie pozostawia wątpliwości – bez względu na to, jakie będzie w przyjętych rozwiązaniach miejsce Tarnowskich Gór, nasze miasto (jak i cały powiat) mogą tylko zyskać na dynamiczniejszym rozwoju Śląska. Co nie oznacza, że ciesząc się z sukcesów Katowic, Gliwic, czy Bytomia nie powinniśmy nieustannie prowadzić z tymi miastami zdrowej rywalizacji (chociażby o pozyskiwanie funduszy zewnętrznych).