W Warszawie o tarnogórskiej kolei i kopalni

Ubiegły tydzień był pracowity i różnorodny.

Od środy posiedzenie Sejmu. Poza normalnym procesem legislacyjnym okazje do rozmów o Tarnowskich Górach.

Z posłem Janem Rzymełką o pracy nad nowym prawem górniczym i geologicznym. Obietnica wprowadzenia zapisów postulowanych przez właścicieli podziemnych tras turystycznych (przekazanych mi przez prezesa Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Tarnogórskiej).

Natomiast gdy po wieczornych głosowaniach podszedłem do Ministra Infrastruktry Cezarego Grabarczyka, zanim zdążyłem powiedzieć "cześć", usłyszałem: "Wiedz, że ja jestem przeciwny likwidacji Zakładu PLK w Tarnowskich Górach. Rozmawiam o tym z prezesem". W zasadzie już nic do powiedzenia nie miałem... O tym, że szefostwo PKP PLK w nowej strukturze nie widzi zakładu w naszym mieście dowiedziałem się ... od dyrektora gabinetu ministra, kilka godzin po tym, jak projekt trafił na jego biurko (było to bodaj 10 IX): "Minister jest zaskoczony, będziemy to wyjaśniać". Od tego czasu to moje główne zajęcie - wiele spotkań i bardzo dobra współpraca z kolejarską "Solidarnością", oficjalna interpelacja skierowana do Ministra 18 IX. Codzienne (zwykle wieczorne) telefony.
Zobaczymy jak będzie, trzeba się starać.

***

W piątek z Warszawy do Tarnowskich Gór przez Kraków. Kilkugodzinny pobyt na ostatnim dniu obrad Kongresu Kultury Polskiej pozwolił mi przekonać się, że nie była to bezproduktywna impreza, ale spotkanie, które w nieodległej przyszłości przyniosie wile pożytecznych rozwiązań.

Przed przyjazdem do domu jeszcze spotkanie z Zarządem Huty Cynku Miasteczko Śląskie. W zakładzie spokój, a sprawy idą w dobrym kierunku, o nerwowych chwilach z początku roku mało kto pamięta. Ile znaczą dobre decyzje podjęte przez Ministerstwo Skarbu Państwa.