Nareszcie trochę czasu w domu

Minione trzy tygodnie prawie całe spędziłem w Warszawie, więc teraz dużo radości daje mi możliwość spędzania czasu w Tarnowskich Górach. Skoszenie trawnika, zerwanie wiśni, czy zabawa z psem siostry to doskonała odmiana po sejmowej atmosferze.

Choć przerwa w posiedzeniach Sejmu potrwa kilka tygodni, na razie czasu na odpoczynek nie ma. W ostatnim dniu posiedzenia Sejmu przed wakacjami udało się przyjąć "Ustawę o dotacji dla przedsiębiorstwa państwowego Zakłady Chemiczne 'Tarnowskie Góry' ".
Zakrawało to na cud, że w tak napiętej atmosferze politycznej w ciagu dwóch dni udało się przeprowadzić trzy czytania ustawy. Udało się i dzięki temu otwarta została droga do przejęcia terenu przez starostę tarnogórskiego, który dokończy likwidację wysypisk przy wykorzystaniu środków europejskich.
Pracy jest więc dużo - w przyszłym tygodniu zapewne pojedziemy ze starostą do wojewody śląskiego, aby porozmawiać o wiele rzeczach związanych z likwidacją, które wymagają jeszcze ustalenia.

Poza tym codziennie spotkania w Biurze Poselskim i nadrabianie zaległości w korespondencji.