O prezydencie i samorządzie

Wczoraj wieczorem w Tarnowskich Górach spotkałem się z kandydatami Platformy Obywatelskiej w jesiennych wyborach samorządowych. Na marginesie – bardzo mnie cieszy, że podczas tych spotkań większe emocje w dyskusji wzbudzają kwestie programowe, niż miejsca na listach – ale o tym jeszcze nie raz przyjdzie pisać.
Rozmawialiśmy dużo także o wyborach samorządowych. Wynik Bronisława Komorowskiego w gminach naszego powiatu (blisko 50%) daje powody do radości, ale też zobowiązuje do tego, aby 4 lipca było znacznie więcej. Czy będzie to 65%?
Na pewno musimy zadbać, aby zwolenników Komorowskiego było widać w Tarnowskich Górach i okolicy do 4 lipca.
***
Obecni na wczorajszym spotkaniu samorządowcy podkreślali, że 4 lipca m.in. opowiemy się za tym, czy chcemy Polski samorządowej, czy centralistycznej.
Rano, w drodze do Warszawy, słuchałem w radio Adama Bielana (rzecznika prasowego PiS). Stwierdził m.in., że za służbę zdrowia powinno przede wszystkim odpowiadać państwo, a nie samorządy, gdyż (cytuję) „z samorządami to różnie bywa”.
No tak… Samorządy, najbliższe mieszkańcom, to podejrzane twory, z którymi „różnie bywa”. Nie ma to jak światła władza „Warszawy”. Najlepiej pod kierunkiem prezesa Jarosława.