Pod znakiem "Solidarności" i dożynek

Po czterech dniach spędzonych z rodziną nad uroczym jeziorkiem w lubuskiem, wróciliśmy do domu przed weekendem, bo ten zapowiadał się wyjatkowo pracowicie.
Sobota rozpoczęła się od uroczystości związanych z "Solidarnością"-najpierw kwiaty pod tablicą na bramie Fazosu, gdzie 30 lat temu robotnicy upomnieli się o godność i wolność.
Później uroczyste odsłonięcie tablicy z nazwą Ronda NZSS "Solidarność".
Nie będę demagogicznie ukrywał - lubię (jak chyba każdy) miłe słowa wypowiadane na mój temat. Przyjemnie słuchało mi się słów Przewodniczącego śląskiej "Solidarności" Piotra Dudy, który dziękował mi za inicjatywę nadania rondu takiej nazwy, żartobliwie dodając, że 30 lat temu w ruchu "Solidarności" nie miałem szans uczestniczyć.
Było mi jednak trochę głupio, że w ten poranek na zbiegu ruchliwych tarnogórskich ulic, właściwie wymieniono tylko mnie. Szkoda, że nie wspomniano nazwisk tych, którzy 30 lat wcześniej zainicjowali pierwszy na Śląsku strajk skierowany przeciw komunistycznemu systemowi. Tym bardziej, że byli wśród nas.
Ale szczęśliwie solidarnościowe imprezy trwały w tym dniu dłużej i w dalszej ich części nie zabrakło miejsca na należne honory.
****
Sam do końca w tych uroczystościach nie uczestniczyłem, gdyż dalej harmonogram dnia był bardzo napięty:
- I Tarnogórski Integracyjny Rajd Rowerowy (nasza czteroosobowa rodzina, na dwóch rowerach, pokonala trasę Rynek-Pniowiec i wróciła do domu, choć miałem obawy o swoją kondycję)
- 90-lecie Klubu "Orzeł" Nakło Śląskie
- dożynki gminne w Ożarowicach
- konferencja Stowarzyszenia "Serdeczni"
****
Niedziela była nieco mnie wypełniona. "Jedynie" msza w intencji żołnierzy Wojska Polskiego tradycyjnie zorganizowana w kościele w Starych Tarnowicach oraz dożynki gminne w Tworogu.
Byliśmy całą rodziną, a córeczki były zachwycone licznymi atrakcjami przygotowanymi dla najmłodszych.