Pracowity czas

Administrator TG.net pisał jakiś czas temu, że nie dziwi się wcale, że nie znajduję ostatnio czasu na kolejne wpisy w blogu. Rzeczywiście szczęśliwie skrócona kadencja Sejmu i rozpoczynająca się kampania wyborcza pochłaniają bardzo, choć zdecydowanie odchodzą na drugi plan wobec bardzo rychłej perspektywy narodzin córeczki.
Poza tym po długim remoncie chwilowo nie mam w domu dostępu do Internetu, a w Biurze Poselskim cały czas jest tyle roboty, że współpracownicy cały czas „okupują” komputery, więc blog trochę został zapuszczony.
Pomimo rychłych wyborów ostatnie dni wypełniony były głównie nie-wyborczą, merytoryczną pracą. W poniedziałek wystąpiłem w roli społecznego mediatora w dotyczących płac negocjacjach pomiędzy starostą a działającymi w starostwie związkami zawodowymi. Zaakceptowanie przez obie, mocno zantagonizowane strony, mojej osoby do tej roli bardzo zdopingowało mnie do starań w celu osiągnięcia porozumienia. Nie chcę zapeszyć, gdyż porozumienie nie zostało jeszcze podpisane, ale obie strony wyraziły wstępną akceptację głównych zagadnień
***
We wtorek spotkanie u wicewojewody śląskiego w sprawie likwidacji wysypisk po Zakładach Chemicznych „Tarnowskie Góry”. Podsumowaliśmy poważny etap prac, które praktycznie otworzył drogę do ostatniego etapu likwidacji wysypisk. Ustalono ostateczny termin przejęcia terenu i zadania przez starostę tarnogórskiego (1 listopada) i wiele innych technicznych detali. Rozwiązanie problemu wydaje się już bardzo niedalekie.