Walka na bilbordy

Zastanawiałem się nieraz, na jaki pomysł wpadnie wizażysta Arkadiusza Czecha, aby przekonać tarnogórzan, że tenże powinien zostać wybrany na kolejne 4 lata po takiej kadencji, z jaką mieliśmy do czynienia.
Teraz już wiemy - tym rewelacyjnym pomysłem jest wydrukowanie 80 bilbordów!!!!!
Cóż, gdyby mieszkańcy rozwój miasta w minionych 4 latach dostrzegali, nie trzeba byłoby ich o gwarancji tegoż rozwoju przekonywać.
O wynik rywalizacji w obszarze merytorycznego przygotowania kandydatów byłem dawno spokojny, teraz nie boję się starcia koncepcji przebiegu kampanii.
****
Parę dni temu ktoś opowiadał mi o przebiegu zebrania pełnomocników wyborczych i finansowych PO w Katowicach. Kolega z jednego ze śląskich miast po wysłuchaniu pouczeń czego nie wolno robić w kampanii (np. nie przekraczać dozwolonych prawem limitów wydatków) spytał, jak ma wygrać z prezydentem swego miasta, który w ciągu 4 lat wydał z budżetu miasta na autopromocję 6 mln złotych. Obiektywnie trzeba przyznać, że w Tarnowskich Górach aż takiej sytuacji nie było.
Przecież zatrudniony na potrzeby uratowania ponownego wyboru burmistrza wizażysta kosztował tarnogórzan jedynie kilkaset tysięcy złotych.