Paniczne inicjatywy...

Co jeszcze poza 80 banerami/billboardami można wymyślić, żeby utrzymać władzę ?
Można wyskoczyć jak Filip z konopi akcją „partie poza samorządami”. Nieco zabawnie co prawda wygląda, jeśli robią to ludzie, którzy miesiącami wysyłali posłańców do szefa PO w województwie śląskim w sprawie poparcia dla siebie, ale cóż....

Potem (znając listy partyjnej konkurencji, której boją się najbardziej) można przeprowadzić zmasowaną akcję zniechęcenia ich do kandydowania (wachlarz „argumentów” jest szeroki – zastraszanie, przeciąganie do siebie, obiecywanie stanowisk naczelników itp. itd.). Wyszło średnio – na wiele prób, jedna udana.

Pozostaje więc drukować dalej i ustawiać coraz więcej przyczep. W nadziei, że tarnogórzanie pomyślą, że nie ma innego kandydata, niż burmistrz. Osiem lat temu dokładnie tak samo postępował Piotr Hanysek.
Teraz można byłoby powiedzieć, że podobieństwo jest jeszcze jedno-najważniejszy wybór zostanie dokonany w I turze, bo ten, kto wejdzie do niej z obecnym burmistrzem, musiałby się starać, aby przegrać II turę.
Tyle, że wiele osób wskazuje na to, że wcale II tura dla aktualnego burmistrza nie musi być aż tak oczywista...
Stąd coraz więcej panicznych inicjatyw....

A wystarczy dobrze rządzić cztery lata. Albo chociaż przyzwoicie....