Ostatnia niedziela maja

W ostatnich dwóch latach akurat na przełomie maja i czerwca jeżdziliśmy z rodziną nad Bałtyk na urlop. Nie byłem więc dwa razy na pielgrzymce do Piekar Śląskich i okazało się, że ... dość istotnie zmieniła się trasa, która podążamy z kościoła Piotra i Pawła do piekarskiej bazyliki. Ale poza tym, wszystko tak jak co roku.
Po powrocie do domu próbowałem odespać wczesne wstawanie, ale córka zapamiętała, że obiecałem jej festyn z dmuchanym zamkiem. Znaleźliśmy taki w Zbrosławicach. Zamki były dwa, więc dziewczynki były zadowolone. Dla mnie atrakcją był konkurs paitball'a. Militaryzm nigdy mnie nie pociągał, więc na 10 strzałów strąciłem tylko jeden kubek. Wójt Zbrosławic był nieco lepszy.