Przeczytane u innych

Tyle czasu spędzam przy komputerze pisząc różne rzeczy, że trudno znaleźć czas na surfowanie po sieci.
Szczęśliwie czasem czytają inni - "Takich idiotyzmów jeszcze pan pewnie nie czytał" - powiedziała pracownica mojego biura podając mi we wtorek wydruk czyjegoś bloga.
Rzeczywiście nie czytałem.
Ani nie rozumiem, po co "polityk" chełpi się jakąś bardzo specjalistyczną wiedzą (każdy ma taką w jakiejś dziedzinie) i ocenia innych na podstawie jej posiadania lub nie.
PS.
Ponoć kolega skasował.
Ale nic w przyrodie nie ginie:)
Odpowiadając na już dwa pytania - nie był to blog burmistrza.