Po (króciutkich) wakacjach

Wakacyjna przerwa w obradach Sejmu trwała w tym roku dwa tygodnie. Dobre i to.  W końcu finiszujemy prace nad wieloma kompleksowymi zmianami prawa, których trzeba dokonać przed końcem kadencji (w przeciwnym razie prace musiałyby ruszyć od nowa). Szkoda tylko, że w niektórych obszarach – z powodu wcześniejszych wet Prezydenta Kaczyńskiego – reformy udaje nam się realizować dopiero teraz.

Jutro wstaję skoro świt i udaję się na kolejne posiedzenie Sejmu. Minione dwa tygodnie spędziłem w różnych miejscach (wiele imprez i festynów w powiecie tarnogórskim, ale i kilka dni na bałtyckiej plaży), ale - co najważniejsze - razem z córeczkami.