Rada Miejska przeciw inicjatywie obywatelskiej

Przedwczoraj zajrzałem na sesję Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach. W porządku obrad był m.in. punkt dający grupie mieszkańców prawo złożenia projektu uchwały. Projekt został złożony przez klub radnych Platformy Obywatelskiej, na prośbę tarnogórskich środowisk, głównie stowarzyszenia "Góry Kultury". Uznaliśmy wspólnie, że skoro można złożyć obywatelski projektu do Sejmu, a nad podobnym rozwiązaniem pracuje Parlament Europejski, warto dać taką możliwość w Radzie Miejskiej.
Wiadomo, że w Tarnowskich Górach osoby uczestniczące w życiu społecznym znają się dobrze i kontaktują ze sobą. Nie było więc dla nas tajemnicą, że koalicja PiS-Inicjatywa Obywatelska przygotowuje się do odrzucenia pomysłu. Ciekaw byłem uzasadnienia takiej decyzji.
Wysłuchałem kilku wystąpień i wyszedłem zażenowany. Dyskutanci opierali się na sporządzonej dla burmistrza opini prawnej, mówiącej, że takie rozwiązanie jest niezgodne z prawem. Tyle, że funkcjonuje w wielu miastach - np. Sopocie, Poznaniu, czy Katowicach...
Inne argumenty były całkiem niemądre. Mówiono np., że prawo inicjatywy uchwałodawczej dla grupy 300 obywateli spowoduje wzrost kosztów dla miasta, jak i niebezpieczeństwo zgłaszania przeróżnych lobbystycznych rozwiązań, niekorzystnych dla miasta.
Trudno z tym nawet polemizować. Jakie koszty - zkserowania uchwały złożonej przez mieszkańców dla 23 radnych? I jakie niebezpieczeństwo dla miasta? Przecież byłoby to tylko prawo złożenia projektu uchwały, który i tak trafiałby do radnych. Jeżeli uznaliby, że to rozwiązanie niekorzystne dla miasta, mogliby projekt odrzucić.
Teraz prawo złożenia projektu ustawy posiada 6 radnych, ale radni PiS i Inicjatywy uznali, że niebezpieczne byłoby dawanie takiego prawa 300 mieszkańcom miasta.
Brawo, brawo!!!