Gorąco....

Ale mamy końcówkę wakacji. Wczoraj po g. 14, kiedy temperatura w moim Biurze Poselskim przekraczała już poziom, przy którym dało się pracować "wygonilem" załogę do domu.
A wieczorem pojechaliśmy całą rodziną na basen na Księżej Górze w Radzionkowie. Sporo osób mnie zagadywało, znajomych i nieznajomych. Niektórzy dziwili się, że tam przyjeżdżamy. No cóż, w Tarnowskich Górach basenu na otwartym powietrzu nie ma, takiego placu zabaw też nie.
Dziś równie gorąco, a ja mam siedem (!!! ) oficjalnych imprez, na których obiecałem być.
Jedna już za nami - integracyjny rajd rowerowy (przejazd z rynku do kopalni zabytkowej). Na pozostałych trzeba być w garniturze. A tu 32 stopnie w cieniu...