Ciekawostki z czasu kampanii

1. Dzwoni dalszy znajomy, zajmujący się trochę PR-em. Mówi, że duża katowicka redakcja wykryła aferę ze skażoną ziemią w Brynku, którą kupiła moja mama. Ale zapewnia, że sprawę (w domyśle dziennikarzy) da się spacyfikować. Trochę się zdziwiłem, jak można spacyfikować dziennikarzy, a jeszcze bardziej, że moja mama jakieś grunty kupuje. Podzwoniłem do kilku osób i okazało się, że rzeczywiście grunt kupiła pani o takim nazwisku jak moje, ale imię ma inne niż moja mama, a w ogóle pani nie jest z Tarnowskich Gór. Ale już niektórzy poczuli krew...
2. Znajomi wieszają mój baner w Starych Tarnowicach. Jakaś pani robi im zdjęcia i wyraża wzburzenie, że straż pożarna jest angażowna przez PO. Tylko, że był to wóz prywatny, który nawet późnym wieczorem trudno było uznać za strażacki...