VII kadencja Sejmu...

... już w pełni się rozkręciła. Uformowały się komisje, pod obrady trafiają pierwsze projekty ustaw; rozpoczęły się prace nad budżetem kraju na przyszły rok. Dwa przedświąteczne tygodnie w dużej mierze spędzę więc w Warszawie, ale jakoś podczas weekendów udaje się ogarnąć świateczne przygotowania.
***
Przewodniczący Klubu PO wysłał mnie na "trudny odcinek" i rekomendował na funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich, więc pracy w tej kadencji będe miał więcej niż w poprzedniej. Szczęśliwie lubię pracować:-)
Małżonka dla odmiany na najbliższe półrocze zaplonowała dla siebie studia podyplomowe, będziemy więc musieli zdać w domu egzamin z organizowania sobie pracy i życia.
***
Choć od wyborów minęły już dwa miesiące, wciąż napływają do mnie gratulacje - zarówno pocztą do biura poselskiego (w tym miłe pismo od Prezydenta Komorowskiego z jego osobistą adnotacją skierowaną do mnie), jak i w codziennych kontaktach na ulicach Tarnowskich Gór. Bardzo serdecznie za nie dziękuję.
Oprócz ciepłych słów i życzeń sukcesów, wiele osób komentuje zaangażowanie co poniektórych tarnogórskich samorządowców na rzecz kandydatów PiS-u. Pytają dlaczego osoby, które korzystają także z efektów mojej pracy poselskiej, z takim "oddaniem" próbowały mi zaszkodzić? Staram się unikać komentarzy i odpowiadam, że może po prostu przekonały ich poglądy głoszone przez liderów PiS :):):)