Emocje w Warszawie, obciach na rynku w Tarnowskich Górach

Od rana szykowaliśmy się na mecz i w pełnym rynsztuku kibica wybraliśmy się na tarnogórski rynek, a tam.... telebim nie działa! Szybko musieliśmy się przenieść do domu kolegi.

Siara nie z tej ziemi. Aż współczuję właścicielowi Kopuły.

Swoją drogą miasto mogło się wysilić na zorganizowanie strefy kibica. Ale rozumiem, że sytuacja Tarnowskich Gór jest niezbyt wesoła...

***

Po pierwszej połowie sytuacja na boisku jest fantastyczna!

Oby tak dalej.