Jeszcze nie wakacje

Piękna i gorąca aura na dworze, ale parlamentarnych wakacji jeszcze nie ma. Posiedzenie Sejmu rozpoczęło się dziś porannymi głosowaniami i potrwa do piątku. Wychodziłem dziś z domu po 4 rano, i po raz drugi z rzędu jestem w Sejmie w dniu urodzin młodszej córki. Ale życzenia złożyłem jej już telefonicznie, a nieobecność nadrobię w weekend.
***
W ostatnich dniach działo się dużo. Sporo wydarzeń związanych było z akcesją Chorwacji do UE; m.in. gościłem w Krakowie wiceprzewodniczącego Saboru (chorwackiego parlamentu), który przybył na galę organizowaną przez Konsulat Honorowy Republiki Chorwacji w Krakowie. Była okazja do ciekawych rozmów.
***
Niedawno odwiedziło mnie kilkoro koleżanek i kolegów "z pracy" - posłanki i posłowie, pośród nich jeden z wiceministrów. Przyjechali głównie zobaczyć mojego małego Stasia, ale oczywiście pokazałem im też miasto. Sztolnia bardzo się podobała, możliwości spędzenia czasu w piątkowy wieczór także:)
Przeszliśmy też ul. Krakowską. Koledzy długo nie chcieli mi uwierzyć, że to nowa inwestycja, a usterki nie są wynikiem paroletniej eksploatacji.
"Miasto za to zapłaciło? Czemu nie zgłaszacie tego do prokuratury? Przecież to przewał!" - usłyszałem.
I jeszcze jedno pytanie: "Czemu nie robicie referendum odwołujące burmistrza? Przecież po takiej fuszerce powinno się udać".

Dobre pytanie....

***
Wykorzystując pogodę przeprowadzam trochę remontów w domu (niedawne opady wykazały pewne mankamenty). Sporo prac zostało już wykonanych, ale chyba niestety czeka mnie jeszcze wymiana blachy na dachu.
Szczęśliwie udaje się też spędzić trochę czasu z rodziną - głównie z młodszą córką, bo starsza jest na obozie zuchowym, no a małemu synowi mamy jeszcze nikt nie jest w stanie zastąpić.