Początek roku szkolnego

Wczoraj moja córeczka poszła pierwszy raz do szkoły! Ależ ten czas leci - dobrze, że chociaż dzieci rosną, my się nie starzejemy :)

PS.
Czasem (acz nieczęsto) spotykam się z uwagą, że nazbyt krytycznie piszę o Tarnowskich Górach. Cóż "piszę to co widzę" cytując Kazika Staszewskiego. Także po to, by mankamenty naszego kochanego miasta pomału znikały.
Ale jeśli jest coś wartego pochwały, chętnie to uczynię. Tak jest np. z klasami sześciolatków w szkole podstawowej nr 3 - dobrze przystosowane pomieszczenia, świetne nauczycielki, bardzo zadowoleni rodzice (już kilka roczników). Nie wiem do końca jak jest w innych tarnogórskich szkołach, bo "Trójka" to akurat nasza szkoła rejonowa.
Szkołę pochwalić trzeba też za skuteczną akcję promocyjną i znalezienie odpowiedniej liczby chętnych na otwarcie całej klasy sześciolatków.
Szkoda, że nie sposób było dostrzec jakichkolwiek działań miasta w tym kierunku, bo przecież każdy sześciolatek w szkole (a nie przedszkolu) to większa subwencja dla miasta. A tak tylko płacz i narzekanie na zły rząd słyszymy...